Ten tydzień był wielkim wyzwaniem nie tylko dla służb, ale i dziennikarzy. Nie pamiętam, przy której to z kolei papieskiej pielgrzymce pracowałam. Dawniej prowadząc programy, przygotowując i czytając serwisy, teraz - redagując stronę internetową. Różnica między pracą na początku lat 90. a pracą dziś jest ogromna, ze względu na rozwój techniki i szybkość przekazu. Dziś - w relacji na stronie internetowej - minuta po minucie informowaliśmy Państwa co się dzieje. Nawet ktoś, kto w tym czasie był na drugiej półkuli, mógł na bieżąco śledzić słowa papieża, chwilę po tym jak padły z jego ust, oglądać zdjęcia i filmy, poczuć atmosferę tego święta młodości, a krakowianie dowiedzieć, jak poruszać się po mieście. Nasi reporterzy byli wszędzie. Słuchając radia, można było uczestniczyć w tym wydarzeniu, nie wychodząc z domu.
Dla dziennikarzy to nie tylko wielkie wyzwanie, ale i wielkie przeżycie. Pamiętam ich wiele - nie tylko papieskie pielgrzymki, ale i tragiczne zdarzenia, podczas których byliśmy z Państwem całą dobę. Umieranie i śmierć Jana Pawła II, katastrofę smoleńską, wielkie powodzie. Ale zarówno te radosne, jak i te smutne chwile, niezwykle integrowały dziennikarzy. Już nie byliśmy kolegami z pracy, ale jednym organizmem. Zespołem. Tak było i teraz.
Reporterzy @RadioKrakow na posterunku. W czasie #ŚDM także w nocy. Mamy zaopatrzenie do samego rana. ;) pic.twitter.com/WJAVHpnKcX— Bartek Grzankowski (@BartG_ski) 25 lipca 2016
na zdjęciu pierwszy nocny dyżur podczas ŚDM : pracujemy razem, nie zapomniałam też o owocach i warzywach :-)
A pomnik Adasia zdobyty przez miedzynarodowa koalicje pielgrzymow ;) @sdm_pl @RadioKrakow pic.twitter.com/EJigMvF6Z7— Mariusz Bartkowicz (@M_Bartkowicz) 25 lipca 2016
Młodzi ludzie z całego świata specjalnie upodobali sobie pomnik Adama Mickiewicza. Nasz " Adaś" miał towarzystwo od świtu do nocy. Wyglądał na zadowolonego, może przypomniał sobie lata swojej młodości. Ciekawe, ilu pielgrzymów wdrapujących się na cokół pomnika znało " Odę do młodości" ? Dla wielu, niezależnie od koloru skóry, czy języków jakimi się porozumiewali, bliskie byłyby słowa: " Razem młodzi przyjaciele!...W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele."
ŚDM za nami. Jedni chwalą się, że wszystko się udało, inni narzekają na utrudnienia. Niektórzy zastanawiają się, dlaczego mieszkańcy posłuchali prezydenta miasta, a nie wojewody i gremialnie opuścili Kraków. Jeszcze inni lubują się w statystykach, podsumowując: liczbę pasażerów miejskiej komunikacji i pociągów, tony wywiezionych śmieci, wydane posiłki. Kolejni liczą koszty - kto ile i za co zapłacił.
I tylko w całym tym zgiełku umknęły słowa Franciszka. Mam nadzieję, że zapamiętali je przynajmniej pielgrzymi.