- Tu jest gołąb grzywacz. Tam jest wilga. Bardzo mi się podobają. Jednego tylko nie rozpoznaję. Nie widać tu pustki, jaka była. Dobrze, że coś takiego zrobili - mówią oświęcimianie.
Jak podkreśla Artur Szyndler z Muzeum Żydowskiego w Oświęcimiu, pomysł na murale narodził się spontanicznie. "Podczas rozmów pomyśleliśmy, że cmentarz jest zieloną enklawą w centrum miasta. W przewodniku o Cmentarzu Żydowskim w Oświęcimiu jest część poświęcona przyrodzie. To był fajny, nieoczywisty pomysł, żeby połączyć historię i ekologię" - dodaje.
- Ptaków ma być osiem. Może jeszcze jakiś jeden się zmieści, ale to nie jest pewne. To gatunki, które można spotkać o różnych porach roku w drzewostanie na terenie cmentarza. - zaznacza Wojciech Rokosz - malarz, muralista.
Na ścianie widać już dzięcioła, wilgę, kowalika. "Będzie też zięba, kos, gołąb grzywacz i sroka. Sroka jest pospolitym, ale efektownym ptakiem. Chciałem, żeby tu była na murze. Ptaki mają tu swoją enklawę. Nawiązuje to też do symboliki macew. Tam często jest motyw ptaka. Stąd ten wybór" - mówi Wojciech Rokosz.
Artur Szyndler dodaje, że ptaki mają różne znaczenia. "Małe ptaki mogą symbolizować duszę ludzką. To się pojawia w żydowskiej tradycji" - powiedział w rozmowie z reporterem Radia Kraków.
Artystę będzie można spotkać przy pracy jeszcze przez kilka dni.