Referendum wyznaczono na niedzielę 8 maja. Wtedy mieszkańcy Alwerni zdecydują, czy burmistrz Beata Nadzieja-Szpila powinna odejść z urzędu.
Mieszkańcy zarzucają jej między innymi brak konsultacji podczas opracowywania nowej drogi, która ma łączyć autostradę A4 z Zatorem, a także drastyczne podwyżki opłat za odpady czy niesprawiedliwy podział pieniędzy z budżetu między sołectwa. Zwracają uwagę też na brak komunikacji między urzędem a mieszkańcami.
- Mieszkańców nie poinformowano wcześniej o takich planach. Dowiedzieliśmy się, gdy pani burmistrz już zbierała podpisy poparcia pod tą inicjatywą. To wywołało takie społeczne protesty i niezadowolenie mieszkańców. Od tego się zaczęło - mówi Michał Hachlowski z grupy referendalnej. "Na koniec kwietnia będzie równo 12 miesięcy, jak próbujemy podjąć dialog z włodarzami gminy. Niewiele nam się udało osiągnąć. Dialogu nie było. Gotowości na dialog także nie ma" - dodaje Ewelina Berniak.
Burmistrz Alwerni Beata Nadzieja-Szpila nie zgodziła się na rozmowę z reporterem Radia Kraków. Przekazano nam, że nie będzie się wypowiadać w sprawie ogłoszonego referendum.
Aby referendum było ważne, w głosowaniu musi wziąć udział co najmniej 3141 mieszkańców gminy, czyli 3/5 osób, które uczestniczyły w ostatnich wyborach samorządowych.