Już miesiąc temu mówiono o konieczności natychmiastowych działań. Sytuacja jest poważna. Mimo braku opadów deszczu poziom wód podziemnych wciąż się podnosi. Kilka domów w Bolesławiu już jest podtapianych. Włączenie pomp zmniejszających poziom wody na obwodnicy miało uchronić kolejne zabudowania przed zalaniem. Wójt Bolesławia Krzysztof Dudziński mówi wprost - on takiej decyzji nie podejmie i czeka na zalecenia rządowe.
- Nadal ne ma decyzji dotycżącej możliwości rozpoczęcia pompowania wody do kanału w centrum Bolesławia. NIe mamy też decyzji ws. finansowania tych prac. Jest tam podpięte napięcie. Sytuacja jest na tyle skomplikowana pod względem decyzyjnym, prawnym i finansowym, że skoro wojewoda i ministrowie nie podejmują takiej decyzji, trudno ją wymagać od wójta - podkreśla.
Biuro wojewody małopolskiego odmawia komentarza w tej sprawie, odsyłając do Ministerstwa Energii, które koordynuje prace całego zespołu międzyresortowego. Tam dowiadujemy się, że zapytanie w sprawie uruchomienia pomp w Bolesławiu zostanie przekazane do Departamentu Górnictwa i Hutnictwa. Czekamy zatem na odpowiedź.
W piątek w Bolesławiu spotkali się geolodzy i hydrogeolodzy w obecności dyrekcji z Państwowego Instytutu Geologicznego-Państwowego Instytutu Badawczego w Sosnowcu w celu dyskusji na temat postępującej degradacji terenu pogórniczego. Z jednej strony obszar ten dotknięty jest podnoszącym się poziomem wód gruntowych, z drugiej powstającymi zapadliskami. Dużym problemem jest również łączenie się tych dwóch zjawisk. Woda może aktywować historyczne szyby i szybiki, których na terenie gminy PIG-Centrum Geozagrożeń rok temu wskazał prawie sto.
Dlatego wójt Bolesławia przypomina mieszkańcom i przyjezdnym, że sytuacja na terenie gminy związana z podnoszącym się poziomem wód gruntowych jest ciągle niebezpieczna. Woda może podmywać kolejne dawne szyby i szybiki mogące powodować powstawanie zapadlisk. Wójt apeluje o zachowanie ostrożności, niewchodzenie w obszary wskazane jako zagrożone i zgłaszanie wszelkich obniżeń ziemi czy pęknięć asfaltu pod numer alarmowy, do sztabu kryzysowego lub bezpośrednio do Urzędu Gminy.