- Myślę, że jesteśmy w czołówce, jak nie na pierwszym miejscu, pracodawców regionu. Jesteśmy między dwoma województwami: Śląskiem i Małopolską. Stąd mamy największą ilość pracowników. Jednak do Energylandii przyjeżdżają ludzie z całej Polski i z zagranicy - mówi Kojder.
W ubiegłym roku Energylandię odwiedziło milion 800 tysięcy osób. Zapotrzebowanie na pracowników jest więc ogromne. W parku rozrywki aktualnie pracuje między innymi około 200 Ukraińców i Ukrainek.
Mimo że większość atrakcji Energylandii przyprószona jest śniegiem, do Zatora przyjechali pierwsi turyści. Tłumów nie ma. Jednak miłośnikom ekstremalnych atrakcji nie przeszkadza ani zimno, ani fatalna pogoda. "Jesteśmy dziś. Dzieci marzyły, żeby być na otwarciu. Mamy blisko i chcieliśmy pojeździć na rollercoasterach. Mieliśmy wątpliwości, ale wybraliśmy się. Jest fajny klimat. Śnieg przeszkadza i ręce marzną, bo nie zabrałem sobie rękawiczek" - podkreślali.
Energylandia to jedna z największych atrakcji w Małopolsce. Park działa od 2014 roku. Co roku się powiększa. W tym roku zaplanowano otwarcie między innymi ponad 50-metrowego koła młyńskiego, nowej strefy dla najmłodszych z dwoma rollercoasterami oraz 16 zjeżdżalni w strefie wodnej.