Jak poinformował w środę rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń, pod koniec maja do komisariatu w Libiążu zgłosił się właściciel samochodu dostawczego, z którego w nocy skradziono elektronarzędzia o łącznej wartości blisko 7 tys zł. Po kilku dniach do tego samego komisariatu przyszedł 29–letni mężczyzna i przyznał się do tego włamania i kradzieży sprzętu.
"Jednak od samego początku policjanci wyczuwali, że coś jest nie tak. Mężczyzna był roztrzęsiony, na jego ciele były widoczne ślady pobicia" - relacjonował Gleń.
W toku postępowania policyjnego okazało się, że 29-latek niewiele wie o kradzieży sprzed kilku dni, natomiast wyznał, iż przyznał się do niej, bo został pobity, więziony przez całą noc i grożono mu. Został także zmuszony do sporządzenia oświadczenia, w którym przyznaje się do dokonania kradzieży.
Sprawcami okazali się 40-letni właściciel samochodu i jego dwóch kompanów. Prokurator postawił im po cztery zarzuty: używania przemocy lub groźby w celu wywarcia wpływu na osobie, spowodowania uszczerbku na zdrowiu, pozbawienia wolności oraz zmuszania pod groźbą przemocy do określonego zachowania, za co grozi im do pięciu lat więzienia.
Wobec wszystkich trzech podejrzanych sąd zastosował na wniosek prokuratora środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.
Faktyczny sprawca włamania do auta dostawczego i kradzieży elektronarzędzi jak dotąd nie został ustalony.
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.
(PAP/ko)