W praktyce oznacza to, że część mieszkańców została odcięta od swobodnego przejścia na drugą stronę torów.
Została zdemontowana jedna szyna. Mam małe dziecko, nie jesteśmy w stanie tu w ogóle się poruszać
– mówi jedna z mieszkanek.
Inni mieszkańcy podkreślają, że przez lata szyny funkcjonowały bez problemu:
Przez tyle lat szyny były założone i mieszkańcy jakoś sobie radzili. Ludzie chcieli tylko przejść z rowerem na drugą stronę.
Na osiedlu mieszkają również osoby starsze i z niepełnosprawnościami:
Tata ledwo chodzi, ciężko mu przejść. Córka nie przejdzie z wózkiem, ja nie przejdę. Trzeba było nosić.
PKP: potrzebny tunel z windą
Przedstawiciele PKP Polskich Linii Kolejowych przekonują, że rozwiązaniem problemu nie jest przywrócenie szyn, lecz budowa nowej infrastruktury.
Rozmawiamy z panem burmistrzem, żeby przygotować przejście podziemne pod linią kolejową numer 133 z peronem, na którym będzie winda. Zastanawiamy się nad koncepcją, czy windy i pochylnie montować z obu stron. Mamy finansowanie i chcemy pokryć około 70 procent tej inwestycji
– deklaruje Andrzej Lipski, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Krakowie.
W tym roku miałaby powstać dokumentacja projektowa. Budowa mogłaby rozpocząć się w przyszłym roku, a za dwa lata mieszkańcy zyskaliby bezpieczne przejście pod torami i wygodny dostęp do peronu.
Warunkiem realizacji inwestycji jest jednak zabezpieczenie pozostałych 30 procent kosztów.
Co na dziś?
Na razie PKP zapowiadają rozwiązania tymczasowe. Spółka spróbuje ponownie zamontować brakującą szynę na kładce. Zapewnia też, że osoby z niepełnosprawnościami i rodzice z wózkami nie będą musieli zgłaszać zamiaru przejścia dobę wcześniej. Po telefonie pod numer widoczny na peronie w ciągu około 20 minut ma pojawić się pracownik kolei, który otworzy bramkę techniczną i przeprowadzi zainteresowanych przez torowisko.
Dla mieszkańców to jednak rozwiązanie prowizoryczne.