Jedynie Andrzej Białko, znany i uznany organista, dał w Bazylice Mariackiej reciltal, składający się z muzyki francuskiej.Kto nie dotarł w poniedziałek na ten koncert, mógł Białki posłuchać tego samego wieczoru w Radiu Kraków, gdzie artysta prezentował swój najnowszy album płytowy.
Kolejny recital - tym razem w Synagodze Tempel - zagrała Karolina Nadolska. Ta młoda pianistka ma już na swoim koncie wiele konkursowych nagród. Wtorkowy wieczór wypełniła muzyka polska - Paderewski i Chopin.
W niedzielę na krakowskim Kazimierzu królowała wiolonczela. Dwa koncerty w jeden wieczór z tym samym instrumentem w roli głównej to za dużo? Absolutnie nie w wykonaniu tak rewelacyjnych artystów.
W Starej Synagodze publiczność gorąco oklaskiwała Bartosza Koziaka. Wiolonczelista, mimo młodego wieku, występował już z najlepszymi europejskimi orkiestrami, pod batutą najwybitniejszych dyrygentów. Nic dziwnego - czaruje swoją grą, wydobywając z instrumentu niezwykłe brzmienia. Jest nie tylko znakomitym solistą, ale i kameralistą. Tworzy świetne trio z Kają i Justyną Danczowskimi, w niedzielę grał w duecie z równie utalentowaną jak on skrzypaczką Anną Marią Staśkiewicz. Niezapomniany koncert!
Łukasz Pawlikowski
Tegoroczny festiwal obfituje w niezwykłe wiolonczelowe talenty - najpierw Iwan Monighetti i Norbert Anger, teraz Bartosz Koziak, Dorota Imiełowska i jej syn, Łukasz Pawlikowski.
Czekamy na kolejne koncerty.
Beata Penderecka