Cooper (występujący nie tylko jako reżyser) wciela się w rolę Jacksona Maine’a, gwiazdora muzyki country, którego kariera chyli się ku upadkowi. Stojąc na życiowym zakręcie, odkrywa utalentowaną i nikomu nieznaną piosenkarkę Ally (w tej roli Lady Gaga). Między tą dwójką wybucha płomienny romans. Na fali miłosnych uniesień Jack nakłania Ally do wyjścia z cienia i pomaga jej osiągnąć sławę. Jednak gdy kariera młodziutkiej piosenkarki w szybkim tempie przyćmiewa dokonania Jacka, jest mu coraz trudniej poradzić sobie z własną gasnącą gwiazdą. To klasyczna historia oparta na micie Pigmaliona i Galatei, po który Hollywood sięga po raz kolejny, by pokazać, jak wielką cenę trzeba zapłacić za sukces.
Na ekranie uwielbiani przez publiczność: Cooper i Lady Gaga, którzy tworzą elektryzujący duet. Patrzą na nich trudno oprzeć się wrażeniu, że artyści mierzą się również z bliski im problemami: poświęceniem, samotnością, niezrozumieniem: „Stworzyłam postaci, którą mogłabym być. W jakiś sposób byłam z nią powiązana – z kobietą, która chce śpiewać. To było sanktuarium zaufania, więc kiedy poczułam to zaufanie również do Bradleyea, powiedziałem: »będę musiała stać się kimś, nad kim nie mam pełnej kontroli«. Czuję, że nadal leczę się po tej roli” – wyznała w jednej z rozmów Lady Gaga. Jej kreacja porusza ukazując dramat rozgrywający się za każdym (nie)spełnionym marzeniem.
Urszula Wolak