O tym, że Nowa Huta jest nieustająco wdzięcznym tematem dla artystów przekonał się reżyser spektaklu Piotr Waligórski. Wcześniej Waligórski wyreżyserował "Cukier w normie". Teraz mocniej i odważniej uderza w stereotyp największej dzielnicy Krakowa. To już nie tylko szarość blokowisk, smutek i komunistyczna przeszłość. Nowa Huta to także pradawne miejsce kultu, gdzie żyją postaci fantastyczne i święci. "Moi bochaterowie to tak zwani <<szarzy ludzie>>, którzy zasługują na miano świętych. To jest oczywiście stwierdzenie przewrotne" - przekonuje autor nowohuckiej adaptacji.
Wystepuje tu Egon, który wyznaje grzechy za postaci z seriali telewizyjnych. W zamian dostępuje zaszczytu wstąpienia do nieba jako święty. Widzowie poznają też Adasia, który cierpi, bo nie może spotkać swojej ukochanej Wioletty. Przychodzi mu z pomocą mały bóg, karzeł. Razem wędrują przez Nową Hutę. Po rytuałach, które wspólnie odprawiają, bóg sprawia, że Wioletta zjawia się na spotkaniu z Adasiem.
jg
Spektakl powstał na podstawie książek: Lidii Amejko "Żywoty świętych osiedlowych" i Hanny Sokołowskiej "Kosa czyli ballada kryminalna o Nowej Hucie". Sztukę, graną na deskach Teatru Ludowego w Krakowie, można oglądać na Dużej Scenie, od 6 lutego.