Edytuj
share
2019 rok w krakowskich muzeach i galeriach
Ważne wystawy, nominacje, jubileusze i nagrody.
Fot. arch. RK, mat. prasowe Manggha, MCK, organizatorów KSS, T. Markowski,
Czartoryscy przede wszystkim
Bez wątpienia wydarzeniem roku jest ponowne otwarcie Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie, oddziału Muzeum Narodowego w Krakowie. Od 2010 roku wygląd zmienił nie tylko Pałac Czartoryskich, status zmieniła przede wszystkim sama kolekcja, która w 2016 roku stała się własnością Muzeum Narodowego w Krakowie. Nowa ekspozycja, w 26 salach na dwu kondygnacjach muzeum, z jednej strony swobodnie nawiązuje do historycznej aranżacji (znajdziemy tu na przykład odnowione, XIX-wieczne gabloty), z drugiej w pełni czerpie z nowoczesnych technik ekspozycyjnych (choćby w operowaniu światłem). Zachwyca przeszklony dach nad neorenesansowym, wewnętrznym dziedzińcem oraz szklanka kładka, będąca elementem ścieżki zwiedzania. „Odwiedzający kolekcję Czartoryskich, obok niekwestionowanych arcydzieł malarstwa – obrazów Leonarda da Vinci i Rembrandta – spotyka wiele innych, często unikatowych dzieł sztuki o wielkiej wartości artystycznej i historycznej. Czynią one z Muzeum rodzaj skarbca, którego zawartość – zarówno dzieła o znacznej klasie artystycznej jak i różnorodne wyroby użytkowe z dawnych epok traktować trzeba jako nośniki pamięci o przeszłości” - podkreśla Katarzyna Płonka-Bałus, kurator zbiorów Muzeum Książąt Czartoryskich.
Otwarcie Muzeum Książąt Czartoryskich
Ostatni rok dyrekcji Andrzeja Betleja w MNK zapamiętamy jako kontynuację projektu „Wyspiański” (świetne wystawy „Wyspiański. Nieznany”, „Thesaurus” oraz pokaz prac autora „Wesela” z kolekcji Lwowskiej Galerii Sztuki) oraz rozstrzygnięcie konkursu na siedzibę Muzeum Wyspiańskiego. Czas pokaże, w jakiej formie projekt ten będzie realizowany. Wydarzeniem w 2019 roku były też ekspozycje "Czarno na białym. 200 lat rysunku w krakowskiej ASP", monografia Andrzeja Wajdy oraz plenerowy pokaz rzeźby brytyjskiego klasyka Henry'ego Moora, ze wspaniałym programem towarzyszącym.
Wyspiański w Muzeum Narodowym
Muzeum Manggha ewoluuje i świętuje
To był dobry rok dla Muzeum Manggha. Jedna z najmłodszych, najbardziej wyrazistych instytucji kultury w Krakowie obchodziła w tym roku 25. jubileusz. W 2019 roku dwukrotnie nagradzaliśmy ją Marką Radia Kraków: w maju za kontemplacyjną ekspozycję, której autorem był „polski Japończyk” Koji Kamoji pt. "Cisza i wola życia", w październiku za pokaz zat. "Mistrzowie ukiyo-e. Utamaro, Sharaku, Hokusai, Hiroshige, Kuniyoshi. Z kolekcji Ei Nakau", przygotowany z okazji stulecia nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Japonią. W programie instytucji widać autentyczną otwartość, nieustającą ewolucję, poszukiwanie kierunku, który skutecznie i atrakcyjnie połączy fascynacje historyczną Japonią, jej mitami i tradycją, ze współczesnym obliczem Kraju Kwitnącej Wiśni. Od kilku lat Muzeum Manggha to także miejsce, gdzie w Krakowie zobaczyć można znakomite pokazy sztuki współczesnej, nie tylko z Japonii. Instytucją od 2005 roku kieruje Bogna Dziechciaruk-Maj, której serdecznie gratulujemy ponownego powołania na stanowisko dyrektora.
Przykra sprawa Bunkra Sztuki
W lutym 2020 roku minie rok od powołania Marii Anny Potockiej, dyrektorki Mocaku, na stanowisko dyrektora Bunkra Sztuki. Decyzja Prezydenta Krakowa spotkała się ze sprzeciwem dużej części środowiska, choć listy z poparciem dla dyrektorki Mocaku pisali m.in. Krystian Lupa czy Krzysztof Wodiczko. Dziś kuratorami nowych wystaw w Bunkrze Sztuki są pracownicy Muzeum Mocak, a większość zespołu kuratorskiego Bunkra znalazła zatrudnienie poza instytucją. Byłam i jestem zdecydowanie przeciwna idei łączeniu obu instytucji, niestety, choć formalnie do połączenia nie doszło, w praktyce obie instytucje działają dziś bardzo podobnie. Szkoda niezależności Bunkra, szkoda artystycznej autonomii miejskiej galerii, szkoda zespołu kuratorskiego, tworzonego przez indywidualności. Dziś Bunkier Sztuki przygotowuje się do zaplanowanego remontu. To bardzo ważne, potrzebne. Konsekwencją pryncypialnych decyzji organizatora jest jednak ogromny podział w środowisku i symboliczne zakwestionowanie dorobku poprzedniej dyrektorki Magdaleny Ziółkowskiej. Niezasłużenie, niesłusznie, nie tędy droga.
Protest przeciwko połączeniu krakowskich galerii - Bunkra Sztuki i MOCAK-u
Sztuki współczesnej niedosyt
Młoda scena galeryjna w Krakowie jest barwna i piękna, ale dość efemeryczna, przez to mało poza środowiskiem widoczna – trudno się dziwić, skoro „galernikami” są albo sami młodzi artyści, albo młodzi kuratorzy (często wyedukowani w najlepszych europejskich uczelniach), zawodowo jednak zajęci na przykład dydaktyką. Paradoksalnie o krakowskich galeriach najwięcej dowiedzą się dziś Państwo jadąc do... Wrocławia, gdzie w tamtejszym BWA do 1 marca oglądać można wystawę „Cała Polska. Wyprawa do źródeł sztuki (nieinstytucjonalne przestrzenie sztuki w Polsce) ”. Jej kuratorka Anna Mituś zaprosiła do udziału galerie czy miejsca, w których, jak sama pisze, „bije serce polskiej sztuki”. Kraków reprezentują: Elementarz dla mieszkańców miast, Jak zapomnieć, Potencja oraz CSW Wiewiórka. Polecamy!
Mam jednak niedosyt istotnych, dających do myślenia wystaw, poświęconych sztuce współczesnej (jak choćby wystawa Piotra Uklańskiego w 2018 roku w MNK). Zasłużone galerie prywatne przechodzą na pozycje klasyków: Zderzak przygotował aż trzy odsłony własnej kolekcji prac Andrzeja Wróblewskiego, Galeria Starmach fotograficzną wystawę prac Jacka Marii Stokłosy, poświęconą fenomenowi Galerii Krzysztofory. Piękna wystawa „Sarkis-Kantor” w Cricotece pokazała gest współczesnego artysty wobec dziedzictwa przeszłości. Druga, niezwykle udana edycja Krakowskiego Salonu Sztuki dowiodła, że żywe forum poświęcone sztuce Krakowa jest bardzo potrzebne. Cieszy, że dostrzega takie potrzeby KBF, dzięki któremu pokazana została najważniejsza w tym roku wystawa sztuki współczesnej w Krakowie - instalacja irlandzkiego fotografia i dokumentalisty Richarda Mosse'a pt. "Przybywający", zainspirowana kryzysem uchodźczym w Europie. Do realizacji tego projektu doszło właśnie dzięki współpracy Krakowskiego Biura Festiwalowego, Festiwalu Unsound i Bunkra Sztuki. Mocak przygotował w tym roku chyba najlepszą odsłonę wieloletniego projektu „...w sztuce”, tym razem poświęconą naturze i jej nierównym relacjom z człowiekiem. W Shefter Gallery świetna wystawa nowych prac krakowskiej malarski Bettiny Bereś.
Wystawa pt. „Zapraszanie. Sarkis-Kantor” w Cricotece
Laureaci drugiego Krakowskiego Salonu Sztuki
Grand Prix Krakowskiego Salonu Sztuki - NO_PIC_NO_CHAT i MISS_Keymo. Fot. mat. organizatora
Praca Dominiki Kapusty otrzymała Stypendium Twórcze im. Wojtka Falęckiego. Fot. mat. organizatora
Dzieło Medialne Roku - praca Konstancji Nowiny Konopki. Fot. mat. organizatora
Mazda Isphahan z Nagrodą Publiczności. Fot. mat. organizatora
Tytuł Obrazu Roku zdobyła praca Aleksandry Młynarczyk-Gemzy. Fot. mat. organizatora
Nagrodę w kategorii Obiekt Roku przyznano Marii Luizie Pyrlik. Fot. mat. organizatora
Wideo Bartosza Bieleni i Jaśnimy Polak - Działaniem Roku. Fot. mat. organizatora
O przeszłości krytycznie
A jednak zdecydowanie mamy w Krakowie gust do przeszłości. Intensywnie się jej przyglądamy, medytujemy o niej, a nawet w nią inwestujemy. Bywają owoce tego wspaniałe, bywają krytyczne. Najlepszy przykład to wspomniane już otwarcie Muzeum XX Czartoryskich. Z kolei MOCAK rozpoczyna remont swojego nowego oddziału - Kossakówki, i zapowiada, że „przyszła ekspozycja obejmować będzie historię rodziny Kossaków oraz stałą ekspozycję historyczną, dotyczącą przemian kulturowych w sztuce, literaturze i muzyce” (wspaniale, że Miasto Kraków przyczyniło się do uratowania historycznej siedziby rodu artystów, ale czy na pewno Muzeum Sztuki Współczesnej jest właściwym kontekstem dla funkcjonowania przyszłej ekspozycji przy placu Kossaka?) Trend żywego zainteresowania przeszłością w sztuce doskonale ilustrują znakomite wystawy: w Muzeum Narodowym w Krakowie "To idzie młodość! Pierwsza Grupa Krakowska", oraz „Czas przełomu. Sztuka awangardy w Europie Środkowej 1908–1928” w Międzynarodowym Centrum Kultury. Mówią o przeszłości stosunkowo nieodległej, w której z powodzeniem mogą przeglądać się nasze czasy. Obie zaliczyłabym do najciekawszych w 2019 roku. Z kolei "Skopje. Miasto, architektura i sztuka solidarności" w MCK, to coś więcej niż przypomnienie historii zapomnianej polskiej kolekcji sztuki, ofiarowanej do tego macedońskiego miasta po tragedii trzęsienia ziemi. To jeszcze jedna w MCK opowieść o nowoczesnościach, o wizjach tworzenia miast i muzeów w XX wieku. A na koniec roku w MCK fenomenalny pokaz " Fotoblok. Europa Środkowa w książkach fotograficznych", czyli pierwsza ekspozycja, przekrojowo i krytycznie ujmująca burzliwą historię Europy Środkowej, analizując ją przez publikacje albumowe, artystyczne i propagandowe.
To idzie młodość - wystawa w Kamienicy Szołayskich (Muzeum Narodowe) w Krakowie
Wystawa "Czas przełomu. Sztuka awangardy w Europie Środkowej 1908–1928"
Last but not least - Cecylia Malik, artystka i aktywistka, laureatką prestiżowej Nagrody im. Katarzyny Kobro. Wielkie gratulacje!
Justyna Nowicka