Jak informuje Radio Kraków przewodniczący komitetu referendalnego Jan Hoffman - nie sprawdzono wszystkich 134 tysięcy podpisów, bo doliczono się już wymaganej liczby. Co – jego zdaniem – oznacza, że wymagany próg został przekroczony i referendum może się odbyć.
Z tego, co mi przekazano, zastopowanie procedury wiąże się z tym, że doliczono się wymaganej liczby podpisów. Co dalej? Konieczne będzie wydanie postanowienia o przeprowadzeniu referendum przez komisarza wyborczego i takiego postanowienia spodziewamy się w przyszłym tygodniu. Aczkolwiek nie spodziewamy się, aby nastąpiło cokolwiek, co sprawi, że do referendum nie dojdzie
- mówi Hoffman.
I dodaje, że zebranie blisko 60 tysięcy podpisów to duży sukces mieszkańców.
Krajowe Biuro Wyborcze na razie nie potwierdza wymaganej liczby prawidłowych podpisów. Jak informuje krakowska delegatura: "Zakończył się proces wprowadzania danych do systemu weryfikującego poprawność. Obecnie są przygotowywane zbiorcze zestawienia kategorii poszczególnych rodzajów błędów. Będzie też przeprowadzona ich analiza".
Inicjatywa przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego oraz rady miasta pojawiła się na początku tego roku. Po rejestracji komitetu referendalnego rozpoczęła się zbiórka podpisów pod wnioskiem o głosowanie.
Prezydent Krakowa, w rozmowie na antenie Radia Kraków, podkreślał, że nie widzi wyraźnych powodów do referendum i nie ma przekonania, że w mieście istnieją nastroje sprzyjające takiemu rozwiązaniu.
Przeciwnicy prezydenta Krakowa zarzucają Aleksandrowi Miszalskiemu m.in. nadmierne zadłużanie miasta, kolesiostwo oraz niespełnienie części obietnic wyborczych. Krytykują także sposób sprawowania urzędu. Wśród podnoszonych argumentów pojawiają się również kwestie związane z wprowadzeniem strefy czystego transportu, podwyżkami cen biletów, wydłużeniem godzin płatnego parkowania i opłatami za postój w niedziele.
Aleksander Miszalski został wybrany na prezydenta Krakowa w drugiej turze wyborów 21 kwietnia 2024 roku, zdobywając nieco ponad 51 procent głosów. Jego kontrkandydat, Łukasz Gibała, uzyskał poparcie na poziomie niespełna 49 procent.
W Radzie Miasta Krakowa większość mają radni Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy.
Zgodnie z przepisami, aby referendum mogło się odbyć, konieczne jest zebranie podpisów co najmniej 10 procent uprawnionych do głosowania mieszkańców, czyli około 58 tysięcy.
Podpisy zostały złożone w Krajowym Biurze Wyborczym, które odpowiada za ich weryfikację. Od jej wyniku zależy formalne ogłoszenie referendum i wyznaczenie terminu głosowania.