Mężczyzna zmarł 18 stycznia 2008 roku. Zarzuty nieumyślnego doprowadzenia do śmierci prokuratura postawiła trzem lekarzom ze szpitala Aresztu Śledczego. Według prokuratury lekarze mogli uratować mężczyznę, gdyby wcześniej wystąpili do sądu o zgodę na przymusowe leczenie aresztanta. Tymczasem sądowa zgoda na to trafiła do zakładu karnego już po śmierci mężczyzny. Po latach do krakowskiego sądu trafiła opinia biegłych, których poproszono o pomoc w wyjaśnieniu sprawy.
- Opiniowanie trwało dość długi czas, bo wymagało analizy kilkumiesięcznego postępowania medycznego wobec pacjenta - tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków sędzia Beata Górszczyk, rzecznik prasowy sądu okręgowego w Krakowie. - Trzeba było skompletować zespół specjalistów, którzy nie będą powiązani ze środowiskiem lekarskim Krakowa.
Dziś krakowski sąd ujawni opinię biegłych, a całe postępowanie powinno się zakończyć w najbliższym czasie - dodaje sędzia.
Czy oskarżony Rumun Claudiu Crulic rzeczywiście był winny kradzieży? Tego już się nie dowiemy. Ze względu na jego śmierć śledztwo w tej sprawie umorzono w lutym 2008 roku.
- Takie są procedury. Jeśli następuje zgon oskarżonego, to nie prowadzi się postępowania w jego sprawie. Sam fakt zgonu skutkuje niezwłocznym umorzeniem - dodaje sędzia Górszczyk.
[
Posłuchaj:
]
Jeśli sąd uzna lekarzy za winnych nieumyślnego spowodowania śmierci, mogą trafić do więzienia na maksymalnie 5 lat.