Jeśli Wisła nie stawi się na meczu, grozi jej walkower. Jak zapowiedział jednak w rozmowie z TVP Sport prezes PZPN Cezary Kulesza, konsekwencje mogą ponieść oba kluby.
Analizujemy z prawnikami możliwość sankcji dla jednych i drugich. Jeżeli będzie taka możliwość, to będzie obopólny walkower. Jeżeli Dział Prawny Polskiego Związku Piłki Nożnej potwierdzi, że taka opcja istnieje i pójdziemy po, jak to się mówi, po bandzie, zrobimy tak, że będą kary finansowe i walkower
– mówi szef związku.
Prezes PZPN Cezary Kulesza przyznał, że jeszcze dziś próbował rozmawiać z prezesami obu klubów. Ci jednak twardo pozostają na swoich stanowiskach: "Wojskowi" nie przyjmą na stadion kibiców gości, a w związku z tym Biała Gwiazda na ten mecz nie pojedzie.
Władze Śląska Wrocław tłumaczą, że nie mogą wpuścić kibiców gości, bo nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa na stadionie. Prezes Wisły odpowiada, że skoro tak, to właśnie ze względów bezpieczeństwa na stadion nie mogą też przyjechać piłkarze i trenerzy.
Jak ustaliło Radio Kraków, wiceminister sportu Ireneusz Raś rozmawiał z władzami Śląska o sytuacji wokół meczu. Usłyszał, że decyzja o niewpuszczeniu kibiców Wisły na trybuny stadionu we Wrocławiu jest ostateczna i klub nie widzi pola do dalszych rozmów.
Zapytany przez reportera Radia Kraków, czy uważa, że na stanowisko władz klubu mogli mieć wpływ pseudokibice, Raś przyznał, że nie jest w stanie tego jednoznacznie wykluczyć: "Ręki sobie uciąć nie dam".
Wiceminister podkreślił jednocześnie, że obecne przepisy dotyczące bezpieczeństwa na stadionach, wprowadzone po Euro 2012, w dużej mierze uspokoiły sytuację na trybunach.
Decyzje, które zapadają w tym wypadku, wynikają według mnie z prawa, które dobrze się wpisały od Euro 2012 w tak zwane uspokojenie stadionów. Na stadionach jest coraz bezpieczniej. Natomiast są oczywiście grupy, które dalej budzą trwogę
– stwierdził Raś.
Bojkot kibiców Wisły trwa od niemal trzech lat i stosuje go większość klubów rywalizujących z Białą Gwiazdą. Nieoficjalnie mówi się, że to zorganizowana akcja środowisk pseudokibicowskich po tragicznych wydarzeniach w Radłowie w sierpniu 2023 roku. Doszło tam do starć kilku grup kiboli, w wyniku których zginął 40-letni mężczyzna z Bielska-Białej. Odpowiedzialnością za te wydarzenia obarczono kibiców Wisły, a ich konsekwencją jest wspomniany bojkot.
To powoduje frustrację także tutaj, we Wrocławiu. Moim zdaniem nic nie wskazuje na to, żeby Śląsk mógł zmienić zdanie i najprawdopodobniej niestety do tego spotkania nie dojdzie.