Nowy metropolita krakowski pytany, czy Kościół jest gotowy na zadośćuczynienie ofiarom nadużyć seksualnych ze wszystkimi tego konsekwencjami, także finansowymi odpowiedział, że „ono się dzieje”, choć Kościół o tym „nie opowiada”. – Ja uważam, że niekoniecznie zadośćuczynienie pokrywa się z procesami. Kiedy ktoś mnie wzywa do sądu, no to muszę do niego iść. Natomiast niezależnie od tych wszystkich procesów, które się dzieją, jest jeszcze cała ogromna przestrzeń zadośćuczynienia. Wiem na pewno, choćby z doświadczenia własnej diecezji wcześniejszej, że to się dzieje i to naprawdę nie w jakiś sposób symboliczny” – podkreślił metropolita. Jednocześnie zadeklarował, że tajne archiwa w krakowskiej kurii metropolitalnej zostaną otwarte.
Jestem historykiem z wykształcenia. To na pewno nie jest dobre, kiedy archiwum jest zamknięte dla badaczy. Archiwa mają swoje zasady udostępniania dokumentów. Wszystkie archiwa. Byłem dyrektorem archiwum na Wawelu przez kilka lat i wiedziałem, w jaki sposób obsługiwać czytelników, którzy przychodzą, i uczonych. Myślę, że tu trzeba przede wszystkim najpierw odczarować tę całą debatę, bo to niczemu nie służy. Archiwum musi służyć badaniom naukowym i nie tylko, bo ono też prowadzi bieżącą działalność i tak dalej, ale myślę, że to się wydarzy
– zadeklarował w rozmowie z Radiem Kraków kardynał Ryś.
Odnosząc się do kwestii powołania w Krakowie komisji do spraw zbadania przypadków nadużyć seksualnych w Kościele zastrzegł, że chce wcześniej przyjrzeć się działaniu komisji ogólnopolskiej. – Ja się z niczego nie wycofuję. Popatrzę w marcu na konferencji Episkopatu, w jaką stronę pójdą prace. Nie wierzę w to, że jedna komisja jest w stanie ogarnąć archiwalia dotyczące całej Polski. Nie wierzę w to. To są ogromne obszary do przebadania i myślę, że wcześniej czy później wszyscy odkryją, że każda diecezja musi trochę sama popracować. To, co nazywamy dzisiaj komisją ogólnopolską, to naprawdę powstanie z jakiegoś zbioru tych prac, wyników prac lokalnych – stwierdził metropolita krakowski.