- Do tej pory, od czasu kiedy opuściłem szpital, nie miałem okazji podziękować lekarzowi. Byłem w śpiączce przez 46 dni. Dlatego bardzo zależało mi na tym, żeby wyrazić swoją wdzięczność lekarzowi i jego zespołowi oraz szpitalowi za uratowanie mi życia - mówił Gary Walling.
Krakowscy lekarze podjęli się niezwykle skomplikowanej i kosztownej operacji, mimo, że nie mieli pewności czy pacjent jest ubezpieczony. Żona Gary'ego mówi, że gdyby jej mąż był wtedy w Szkocji mógłby nie przeżyć drogi do szpitala, a lekarze nie potrafiliby pomóc mu tak jak w Krakowie.
RK/jg