19 grudnia na osiedlu Tysiąclecia dochodzi do napadu na sklep jubilerski. Do lokalu wchodzą zamaskowani mężczyźni, przedmiotem przypominającym broń palną oraz siekierą brutalnie terroryzują właściciela i pracownika lokalu i kradną biżuterię.
W czasie ucieczki ze sklepu strzelają. Jak się okazuje, ich łupem pada prawie milion złotych. Krakowska policja rozpoczyna śledztwo, zabezpiecza i przegląda nagrania z monitoringu, przesłuchuje świadków. Udaje się wytypować sprawców - to gruzińska mafia działająca na terenie Polski.
Tropy doprowadziły śledczych aż do Poznania, gdzie ukrywali się podejrzani - ojciec, szef gangu, i syn. Miesiąc wcześniej ta sama grupa miała napaść na sklep jubilerski w stolicy Wielkopolski.
Kryminalni ustalili, że w napadzie na krakowskiego jubilera brało udział sześć osób, w tym trzech Gruzinów, którzy - jak ustalili śledczy - zaraz po napadzie wyjechali z kraju, najprawdopodobniej do Gruzji. Kolejny mężczyzna był obserwatorem i sprawdzał, czy akcja przebiega zgodnie z planem. W umówionym miejscu na bandytów czekał kierowca. Akcję na osiedlu Tysiąclecia nadzorował szef mafii.