Prokuratorzy cały czas analizują zebrane dowody. W czasie oględzin obecny był biegły sądowy. Sporządzono także dokumentację fotograficzną i zabezpieczono do zbadania samochód. Jak poinformował prokurator Janusz Hnatko, śledczy badają nie tylko prędkość, z jaką poruszał się kierowca samochodu, który uderzył w dźwig, ale także sposób zabezpieczenia prac wykonywanych tego dnia na drodze. Wiadomo, że w miejscu zdarzenia obowiązywało ograniczenie prędkości do 120 km/h.
Za spowodowanie śmiertelnego wypadku w ruchu drogowym grozi kara do 8 lat więzienia.
(Teresa Gut/ko)