18 grudnia 2016 roku demonstrujący próbowali zablokować wjazd polityków PiS na Wawel. Łącznie za zakłócanie porządku w czasie protestu pod Wawelem skazanych zostało 7 osób. Grzywny wynosiły od 300 do 500 złotych. Niektórzy skazani zapowiadali, że będą się odwoływać. W piątek jeden z oskarżonych wysłał do Andrzeja Dudy pismo z prośbą o ułaskawienie.
Szymon Bałek, który w zeszłym miesiącu został skazany przez sąd wyrokiem nakazowym na grzywnę w wysokości 300 zł oraz 80 zł kosztów postępowania, przyznał dziennikarzom, że wniosek do prezydenta wysłał, pomimo iż wyrok jest nieprawomocny, bowiem powołuje się na wcześniejszy precedens związany z ułaskawieniem przez głowę państwa b. szefa CBA, obecnie koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego.
Szymon Bałek przyznał podczas briefingu zorganizowanego przed krakowskim biurem PiS, że w przewidzianym terminie złożył sprzeciw do wyroku nakazowego, ale postanowił też wystąpić do prezydenta o ułaskawienie. „Nie czuję się winny zarzucanych mi czynów, pan prezydenta Andrzej Duda ułaskawił pana Kamińskiego i jego kolegów, czym otworzył drogę do bardzo niebezpiecznego precedensu, więc postanowiłem sprawdzić, jak odnosi się do zwykłego, szarego obywatela, jakim ja jestem” - powiedział.
„Panie prezydencie sprawdzam pana i liczę na przychylenie się do mojej prośby” - zaznaczył i dodał, że ułaskawienie spowodowałoby też uniknięcie kosztownego i długotrwałego procesu. Zaznaczył, iż w postępowaniu przesłuchano już ponad 90 osób.
Jak podkreślił, nie ma pretensji do sądu i sędziego, który wydał wyrok nakazowy, bo wniosek o ukaranie przygotowała krakowska policja. „Sam protestowałem pod sądami w obronie sędziów, aby wyroki nie były ustalane z góry, co jest zagrożone obecnie” - dodał Bałek.
Jak mówił jego obrońca Tomasz Banaś, w toku prostej sprawy o wykroczenie drogowe przesłuchano do tej pory 95 osób, a obrona ma trudności z dostępem do wszystkich zgromadzonych akt. „Tego typu intensyfikacja działań wymiaru sprawiedliwości, a przede wszystkim organów ścigania jest niespotykana nawet w dużo bardziej poważnych, kryminalnych sprawach, a koszty tego postępowania już teraz przekraczają jego rzeczywistą wartość” - dodał.
Według obrońcy zostały mu udostępnione akta postępowania, ale bez – jak się wyraził - „koronnych, bądź też jedynych dowodów, które jak wynika z akt postępowania, są na płytach CD i DVD”. Dodał, że według jego wiedzy z podobnym problemem spotkał się co najmniej jeden z obrońców innych osób skazanych w tej sprawie.
(Teresa Gut/PAP/ko)