Prezydent dodał, że miasto czeka na zakończenie innego toczącego się przed sądem postępowania: o wydanie nieruchomości i zanim to nie nastąpi, nie wejdzie do budynku.
"Wyrok oznacza dla miasta to, że jesteśmy właścicielem domu przy Oleandrach. To jest kolejny wyrok, który potwierdza naszą własność. Pani sędzia bardzo wyraźnie podkreśliła fakt, że Związek Legionistów Polskich jest jedynie ideowym następcą przedwojennego Związku Legionistów, ale jest to zupełnie nowe stowarzyszenie" – mówił Majchrowski.
W środę krakowski sąd podtrzymał decyzję sądu pierwszej instancji i oddalił wniosek Związku Legionistów Polskich o zasiedzenie Domu im. Józefa Piłsudskiego na krakowskich Oleandrach. Wyrok ten jest prawomocny. I w praktyce oznacza, że miasto może odzyskać budynek, o co władze Krakowa zabiegają od lat. Gmina wystąpiła z powództwem o wydanie nieruchomości. Jednak to postępowanie zostało zawieszone do czasu wydania środowego postanowienia.
"Liczymy na to, że będziemy mogli wejść do tego budynku i go wyremontować" – mówił Majchrowski. Ale, jak zastrzegł, nastąpi to dopiero po wydaniu przez sąd prawomocnego orzeczenia w sprawie wydania nieruchomości.
"Sądzę, że teraz sąd w miarę szybko wyda postanowienie w tej sprawie, aczkolwiek w tym postępowaniu powołano rzeczoznawcę, który ma ustalić 20 mln zł nakładów, które rzekomo pan Waksmundzki tam włożył. To będzie ciężkie do ustalenia. Sądzę, że nawet 20 tys. zł byłoby ciężko znaleźć" – mówił prezydent.
Miasto prowadzi obecnie remont elewacji zewnętrznej i wymianę okien w Domu im. Józefa Piłsudskiego. Prace mają się zakończyć w połowie kwietnia.
Prezydent Majchrowski mówił na briefingu prasowym, że w styczniu jest umówiony z dyrektorem Muzeum Narodowego w Krakowie Andrzejem Betlejem, z którym ma rozmawiać o realizacji porozumienia zawartego między Związkiem Legionistów Polskich a muzeum w sprawie przekazania zbiorów zgromadzonych w Muzeum Czynu Niepodległościowego, znajdującym się w budynku przy Oleandrach. "Wszystkie rzeczy, które nadają się do konserwacji i zabezpieczenia, zostaną stamtąd przeniesione. Przygotowaliśmy pomieszczenia, do których mogą być wyniesione" – powiedział Majchrowski.
Jego zdaniem wydanie nieruchomości – nawet po prawomocnym wyroku sądu – będzie wymagało działania komornika. "Jak znam charakter pana komendanta Waksmundzkiego, nie obejdzie się bez komornika" – mówił prezydent.
Prezydent Krakowa podkreślił, że po remoncie w budynku znajdą swą siedzibę organizacje kombatanckie m.in. Związek Legionistów Polskich. "Ja cały czas podkreślałem, że my nie chcemy Związku wyrzucać z tymi zbiorami. Jak państwo wiecie, a potwierdziła to komisja ministerialna, tam jest niewiele rzeczy, które posiadają wartość historyczną" – mówił Majchrowski.
Zapewnił, że w tegorocznym budżecie Krakowa znajdą się środki na remont budynku. Nie wiadomo jednak, kiedy zakończy się postępowanie dotyczące wydania nieruchomości, które jest dwuinstancyjne.
"Dziś po ogłoszeniu przez sąd postanowienia o oddaleniu apelacji Związku Legionistów Polskich został złożony wniosek o podjęcie postępowania o wydanie nieruchomości. To jest decyzja sądu, jak szybko to postępowanie zostanie podjęte i jakie zostaną zakreślone terminy" – mówiła dyrektor zespołu radców prawnych Urzędu Miasta Krakowa mec. Beata Chrobakiewicz. "Nie ma wątpliwości już teraz, że gmina miejska Kraków jako ujawniony w księdze wieczystej właściciel nieruchomości ma prawo żądać, aby podmiot, który zajmuje ten budynek bez tytułu prawnego go opuścił" – podkreśliła.
Dodała, że trudno prognozować, kiedy to postępowanie się zakończy. "Miasto nie może bez wyroku sąd wejść do tej nieruchomości" – zaznaczyła.
Mec. Chrobakiewicz poinformowała, że miasto w jeszcze innym postępowaniu domaga się od Związku Legionistów Polskich zapłaty za użytkowanie budynku bez umowy i jest to kwota 995 tys. zł 918 zł. Podobnie jak w innych tego typu sprawach to biegły sądowy powołany w tej sprawie określi wysokość tej kwoty.
Zakończone w środę postępowanie sądowe jest jednym z kilkunastu, jakie gmina toczyła w sprawie Domu im. Józefa Piłsudskiego przy krakowskich Oleandrach.
Dom im. Józefa Piłsudskiego, zwany także Domem Legionisty, powstał w latach 30. XX wieku na krakowskich Oleandrach, skąd w 1914 r. wyruszyła Pierwsza Kompania Kadrowa. Decyzję o jego budowie podjęli dawni legioniści na I Zjeździe Związku Legionistów Polskich w 1922 r., którzy na ten cel przekazywali własne fundusze. Teren pod budynek przekazały władze Krakowa.
Modernistyczny budynek został zaprojektowany przez prof. Adolfa Szyszko-Bohusza i Stefana Strojka. Projektu nie udało się zrealizować w całości przed wybuchem II wojny światowej.
Od początku lat 90. XX w. Dom im. J. Piłsudskiego jest siedzibą Związku Legionistów Polskich, którego komendantem jest Krystian Waksmundzki. Miasto Kraków od wielu lat zabiega o odzyskanie budynku, powołując się m.in. na stanowisko NSA, który uznał, że obecny ZLP nie jest prawnym kontynuatorem organizacji założonej przed wojną przez podkomendnych Józefa Piłsudskiego.
(PAP/łk)