Do zdarzenia doszło 19 października wieczorem na przystanku autobusowym przy ul. Wita Stwosza. Siedząca za kierownicą kobieta już miała okazać prawo jazdy, gdy nagle zabronił jej tego pasażer siedzący obok. Mężczyzna zamienił się z kobietą miejscami. Przez cały czas ubliżał funkcjonariuszom. Odgrażał się interweniującemu strażnikowi i podkreślał, że jest prawnikiem, a „jego kancelaria prawna go wykończy".
W pewnym momencie kierowca zamknął drzwi do auta, odpalił silnik i ruszył, taranując stojącego z przodu funkcjonariusza. Samochód ze strażnikiem na masce jechał jeszcze przez kilkanaście metrów. Na szczęście dzięki błyskawicznej reakcji drugiego funkcjonariusza auto udało się zatrzymać. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe i policję.
Strażnik z obrażeniami kręgosłupa trafił do szpitala. 26-letni sprawca trafił prosto na komisariat.
(RK, mat prasowe)