Pierwszy z cudów dokonał się na osiedlu Azory, gdzie mieszańcy od lat prosili o powrót na linie 130 przegubowych autobusów. Święta zbliżają się wielkimi krokami i przegubowce wróciły na Azory.
- To bardzo dobra wiadomość, bo state autobusy były stale zapakowane – mówią mieszkańcy – Teraz jest więcej miejsca. Dużo ludzi dojeżdża z dworca, z galerii, teraz każdy pojedzie wygodnie.
W ostatnich dniach dokonał się kolejny cud. W końcu udało się zrealizować zwycięski projekt Budżetu Obywatelskiego z 2014 roku, czyli tablice informujące o smogu. Było to niemożliwe przez trzy lata, a tu proszę - święta zbliżają się wielkimi krokami i tablice pojawiły się na ulicach Krakowa.
- Pierwsza na rondzie Mogilskim druga w okolicach kina Kijów – mówi Ewa Lutomska z Krakowskiego Alarmu Smogowego – A trzecia przy Starowiślnej w okolicach Dietla. Na tablicach będą w przystępny sposób wyświetlane informacje o jakości powietrza: za pomocą kolorów przedstawionych na indeksie jakości powietrza. Zielony to jakość dobra, a ciemny czerwony – zła.
Ten cud na razie jest połowiczny, bo tablice działają, ale tylko testowo. Miejmy nadzieje, że zanim nadejdą kolejne święta, będą już świecić w pełnej wersji.
A teraz czas na cud, który zdarzył się 21 grudnia. Rusza budowa północnej obwodnicy Krakowa. Ogłoszono właśnie przetarg, który wyłoni wykonawcę, co na antenie Radia Kraków ogłosił minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk: - Myślę, że to doskonały prezent dla wszystkich, którzy oczekiwali tej drogi od kilkunastu a nawet kilkudziesięciu lat, dla wszystkich, którzy tkwią w zatorach komunikacyjnych na autostradzie A4 na południowym obejściu Krakowa. Koło 2022 roku spodziewamy się oddania jej do użytkowania.
Ale w tym roku w Krakowie obrodziło w inne cuda. Np. rozpoczęła się przebudowa szkieletora, słynnego wieżowca, który niedokończony straszył krakowian od późnych lat 70. Poza tym w terminie zakończyła się budowa łącznicy kolejowej Krzemionki-Zabłocie, co w Krakowie jest prawdziwym cudem. Podobnie jak to, że dzięki tej inwestycji ze Skawiny do Krakowa da się dojechać w nieco ponad 20 minut:
- Bardzo się cieszymy. Przerzuciliśmy się z samochodu, bo jest szybciej, taniej i przyjemniej – mówią mieszkańcy – Jest mniej ludzi i szybciej, bo korki są ogromne. To najbardziej optymalny sposób jazdy do Krakowa. Aż dziw, dlaczego nikt na to nie wpadł wcześniej.
Piątym cudem był brak korków o poranku 22 grudnia. Niestety po południu korki wróciły na ulice Krakowa…
Grzegorz Krzywak/wm