Wyspiański osadził akcję dramatu na scenie przy placu św. Ducha - tam, gdzie pracuje dziś Maja Kleczewska i zespół teatru im. Słowackiego. Poeta wraca do zmagań z Polską i polskim mitem, prowokuje, stawia kontrowersyjne tezy. Na wielką, pustą scenę znowu wejdzie więc Konrad, by burzyć stary, skostniały teatr, by oglądać Polskę współczesną i współczesnych Polaków, by spierać się z maskami, walczyć z Geniuszem, odpierać Erynie i by… wyzwalać. "Uważam, że każdy powinien czytać ten tekst dla siebie i przez siebie" - podkreśla reżyserka.
Odpowiedzi nie będzie
Szłam za pomysłem Krzysztofa Głuchowskiego, żeby to była trylogia. Wyspiański na tej scenie zrobił prapremierę „Dziadów”. Była tutaj prapremiera „Wesela” i oczywiście „Wyzwolenia”. Tą ideą było domknięcie tryptyku, więc po prostu poszłam za tą szaloną myślą. Powiedziałam sobie, że trudno, trzeba się z tym zmierzyć. Choć nie ukrywam, że miałam wielkie niepokoje i wątpliwości
- tłumaczy Kleczewska.
Reżyserka podkreśla też, że tekst „Wyzwolenia” nie daje łatwych odpowiedzi, nie daje wskazówek interpretacyjnych, unika jednoznaczności:
Tu nie będzie w ogóle żadnych odpowiedzi. Uprzedzam z góry: ten tekst nie daje absolutnie żadnej odpowiedzi. Nawet jeśli daje, to są to takie złudne momenty – za chwilę sam sobie przeczy, zadaje kolejne pytania i piętrzy wątpliwości. Rozumiem to jako podróż do wielkiego marzenia. A takie podróże nie są przecież proste. I to wyobrażenie, że w tym teatrze, na tych deskach, stanie się zaraz jakiś cud, jest właśnie niebezpieczną koncepcją. Czyli po prostu chcemy czegoś niemożliwego i w gruncie rzeczy lądujemy w jakimś poczuciu katastrofy czy klęski. Ale samo to pragnienie, marzenie wyrwania się z jakichś okowów – czyli to tytułowe wyzwolenie – możemy je rozumieć na bardzo wielu poziomach i właściwie każdy musi ten tekst przeczytać dla siebie.
Idee zapisane w DNA
A dramaturg spektaklu, prof. Grzegorz Niziołek dodaje:
W dramacie silnie wybrzmiewa wymiar społeczno-polityczny. Pojawiają się kwestie narodu, wspólnoty, tożsamości. Słowa „naród”, „Polska”, „polski” powracają z niezwykłą intensywnością. Wśród masek padają także słowa o „czystości krwi narodu” – fragmenty, które dziś brzmią szczególnie niepokojąco i przywołują skojarzenia z antysemityzmem. Nie oznacza to prostych rozstrzygnięć ani jednoznacznych oskarżeń. Jednak pewne idee zapisane są w DNA tego tekstu i uaktywniają się w określonych kontekstach historycznych. W czasie, gdy nacjonalizm nabierał w Europie nowej mocy, "Wyzwolenie" powstawało równolegle z tekstami, które kształtowały nowoczesne myślenie o narodzie. Te napięcia pozostają czytelne również dziś.
Obsada: Lidia Bogaczówna, Dorota Godzic, Agnieszka Judycka-Cappuccino, Karolina Kamińska, Karolina Kazoń, Martyna Krzysztofik, Natalia Strzelecka, Anna Syrbu, Marta Waldera,
Katarzyna Zawiślak-Dolny, Tomasz Augustynowicz, Mateusz Bieryt, Krzysztof Głuchowski, Mateusz Janicki, Marcin Kalisz, Tomasz Międzik, Paweł Smagała, Wojciech Skibiński,
Rafał Szumera, Jerzy Światłoń, Tomasz Wysocki
Dramaturgia: Grzegorz Niziołek; scenografia, światło: Justyna Łagowska; kostiumy: Konrad Parol; wideo: Krzysztof Garbaczewski; choreografia: Kaya Kołodziejczyk; muzyka: Cezary Duchnowski; opracowanie wokalne: Mateusz Bieryt; przygotowanie wokalne: Mateusz Bieryt, Zuzanna Skolias-Pakuła; inspicjent: Marcin Stalmach; producent: Bartosz Jelonek; asystent reżyserki: Piotr Trzęsowski; asystentka wokalna: Sara Bieryt; asystentka scenografki: Hanna Kłopocka; asystentka producenta: Oliwia Adamowicz; stażystka scenografki: Yura Kocik