Posłanki rozpoczynają interwencję w czasie, gdy w Krakowie trwa zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum odwoławcze przeciwko prezydentowi Aleksandrowi Miszalskiemu. Jako jeden z głównych powodów organizatorzy wskazują zatrudnianie osób powiązanych z Koalicją Obywatelską.
Nie ma co porównywać tego, co odbywa się w Krakowie do tego, na jaką skalę w tym momencie dzieje się to w Urzędzie Marszałkowskim. Przypominamy, że to jest jednostka trzy czy cztery razy większa niż miasto Kraków i wszystkie te jednostki, które są tam wymieniane
- mówi Weronika Smarduch.
Dyrektorka Szpitala Wojewódzkiego imienia świętego Łukasza w Tarnowie to była posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Czech, radny Prawa i Sprawiedliwości również pełni stanowisko dyrektora Szpitala Klinicznego - Michał Tochowicz, współpracownicy Beaty Szydło — tutaj też jest ten sam motyw przewodni
- dodaje Aleksandra Kot.
Polityczki zwróciły się z prośbami o wyjaśnienia w tej sprawie do marszałka województwa Łukasza Smółki. Pisma trafiły również do dyrektorów i prezesów wszystkich 13 samorządowych spółek i jednostek, w których zatrudnieni są działacze powiązani z Prawem i Sprawiedliwością.
"Rozpaczliwa próba odwrócenia uwagi"
"Sugerowanie, że osoby z doświadczeniem powinny być wykluczone z rynku pracy ze względu na swoje poglądy polityczne, jest niedopuszczalne" - tak Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego komentuje zapowiedź interwencji poselskiej.
Jedynym zarzutem, jaki formułuje Koalicja Obywatelska, jest to, że wobec niektórych urzędników istnieje podejrzenie, że nie sympatyzują z Koalicją Obywatelską. Należy ten występ traktować jako rozpaczliwą próbę odwrócenia uwagi opinii publicznej od kłopotów prezydenta Krakowa. Konferencja zbiegła się w czasie z końcem bardzo udanej akcji zbierania podpisów w sprawie nieuchronnego odwołania
- wyjaśnia Szymon Huptyś, dyrektor biura prasowego w urzędzie marszałkowskim.
Zbiórka podpisów pod wnioskiem o organizację referendum odwoławczego zakończy się dziś wieczorem (9 marca). Organizatorzy zbiórki twierdzą, że mają ponad 100 tysięcy podpisów, które zostaną złożone Państwowej Komisji Wyborczej w środę po południu. Żeby zwołać referendum w Krakowie, wniosek musi poprzeć nieco ponad 58 tysięcy mieszkańców.