W lutym 1970 roku, w warszawskiej Galerii Foksal zaprezentowano wystawę Tadeusza Kantora pt. „Multipart”. Zwiedzająca ją publiczność miała przed sobą 40 niemal jednakowych obrazów. Dziś, do pytań sprzed 52 lat powraca wystawa Cricoteki „Multiplikacje”. \
Prezentowana od 10 lutego wystawa składa się z ośmiu dzieł z 1970 roku. Przechowywana w kolekcji Cricoteki seria, to zmultiplikowany odcisk tego samego parasola w białej masie plastycznej. Zatytułowane „Multipart” prace reprezentują konceptualny etap w twórczości Tadeusza Kantora, gdy artysta zdecydował się wytwarzać i eksponować dzieła bardzo do siebie podobne, lub wręcz identyczne.
Prezentowane na wystawie prace nawiązują bezpośrednio do wydarzenia, które twórca zorganizował w lutym 1970 roku. Kantor wystawił wtedy 40 egzemplarzy obrazów; na wernisażu wszystkie dzieła sprzedano po dość niskiej cenie. Nabywcy podpisali z Kantorem umowę, zgodnie z którą można „zrobić z obrazem, co się chce”. Nowi właściciele zobowiązani byli przy tym do ponownego pokazania obrazów w Galerii Foksal po okresie „używania” pracy, którego efekty prezentuje film „Multipart”, towarzyszący prezentowanej w Cricotece wystawie.
Otwierane 10 lutego „Multiplikacje” weryfikują oryginalność zamysłu ze współczesnej perspektywy. Wystawa stawia serię pytań: czy twórczość jest jednoznaczna z dziełem sztuki? Czy multiplikacja kompromituje dzieło sztuki, czy też daje możliwość wyjścia poza jego granice? Jak Multiparty zostałyby dopełnione dzisiaj? „Zadając pytania o wyjątkowość i niepowtarzalność dzieła sztuki, zastanawia się także, czy i gdzie można wyznaczyć granicę między sztuką a realnością” – podkreśla kierowniczka Muzeum Tadeusza Kantora i kuratorka wystawy Małgorzata Paluch-Cybulska.
Czasowa wystawa będzie dla zwiedzających dostępna aż do 15 kwietnia. W tym czasie, odwiedzając budynek przy ul. Nadwiślańskiej 2-4 można zobaczyć także nagrodzoną Marką Radia Kraków wystawę Roberta Kuśmirowskiego „Wpół do jutra” - sięgającą w przeszłość opowieść o naszej wspólnej przyszłości.