Do tej pory rowerzyści przeciskali się tam między spacerowiczami, a piesi uważali, by nie wpaść na rowerzystów czy rolkarzy. O porządne zamknięcie Błoń apelowali wszyscy od dawna, bo stary, wąski i nierówny chodnik był niebezpieczny. "Stanowiło to niebezpieczną trasę, można było sobie skręcić kostkę" - mówi jeden z biegaczy.
W końcu zauważyli to także krakowscy urzędnicy. "Jeżeli pojawiali się tam biegacze, rolkarze i jeszcze rowerzyści, bywało już za gęsto. Dlatego wprowadziliśmy na zatoce parkingowej pas dla rowerów z nową nawierzchnią, natomiast chodnik został wymieniony na asfaltowy, przeznaczony dla pieszych i rolkarzy" - mówi Michał Pyclik z ZIKiTu.
Dzięki temu jest tam w końcu dużo luźniej i bezpieczniej. Potwierdzają to sami spacerowicze, rolkarze oraz rowerzyści. Z tego sukcesu cieszy się także Sebastian Wypych z grupy "Błonia dla Wszystkich", który o takie rozwiązanie wzdłuż ulicy Piastowskiej zabiegał już pięć lat temu. Ale jak przyznaje, to jeszcze nie wszystko. "Pozostaje jeszcze jeden fragment wzdłuż rzeki Rudawy. Wiemy, że na razie trwają prace dokumentacyjne. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku zostaną przeznaczone środki na wykonanie prac budowlanych" - mówi Wypych.
To zadanie należy do Zarządu Zieleni Miejskiej i prawdopodobnie zostanie zrealizowane w przyszłym roku. W ten sposób cała pętla pieszo-rowerowa dookoła Błoń zostałaby domknięta.
Tomasz Bździkot/łk