- Był wygłodniały, ale w dobrym stanie. Nie miał żadnych złamań ani ran - mówi dr Józef Skotnicki. ZOO skontaktowało się ze strażą Ojcowskiego Parku Narodowego i otrzymało zezwolenie na odłowienie orła.
Dyrektor ZOO przyznał, że jest zaskoczony tym, że orła udało się odnaleźć. Dodał jednak: - Gdyby orzeł miał siły i wzbił się w powietrze, nie byłoby szans na odłowienie go. To klasyczny przykład jak zwierzęta w ogrodzie zoologicznym nie umieją polować. Tak było z puchaczem i tak jest z orłem. Uwiolnione byłyby skazane na zagładę - dodaje dyrektor.
Kobiecie, która zauważyła orła i zatroszczyła się o niego dyrektor ogrodu zamierza wręczyć kwiaty i kartę wstępu do ZOO.

Fot. dzięki uprzejmości krakowskiego zoo
Zobacz: Uciekł w czasie burzy, teraz wrócił. "Nikt nie spodziewał się powrotu puchacza"
Maciej Skowronek/Aleksandra Ratusznik