Mężczyzna prowadził firmę w Wadowicach. Skupował i sprzedawał monety i sztabki złota inwestycyjnego. Osoby, które chciały zainwestować w drogocenne kruszce wpłacały na jego konto od kilku i kilkudziesięciu tysięcy złotych. Tyle, że mężczyzna złota nigdy klientom nie wysyłał.


Policjanci ustalili, że w ten sposób mogło zostać oszukanych kilkadziesiąt osób z całej Polski. W sumie mogli oni stracić nawet 300 tysięcy złotych. Prokuratura postawiła już mężczyźnie zarzut oszustwa. Sprawa jednak nie jest zamknięta. Policja cały czas odbiera zgłoszenia od kolejnych oszukanych osób.



(Danuta Urbanik/jp)