- Na szczęście nikt tego budynku nie zamieszkiwał. Byliśmy zmuszeni do częściowego rozebrania konstrukcji dachowej. Musieliśmy to sprawdzić, żeby pożar się dalej nie rozprzestrzeniał - podkreśla Rosiek.
Przyczyna pożaru jak na razie nie jest znana.
(Tomasz Bździkot/ko)