Przykładem takiego miejsca jest ulica świętego Filipa w centrum miasta. Organizator ruchu dopuścił parkowanie po obu stronach jezdni. Pozostała jej część to jeden pas ruchu dla samochodów.
- Jest przelot tylko na małe auto, śmieciarka nie może przejechać, a z przeciwnego kierunku jest pozwolenie na jazdę dla rowerów. Nie ma wyznaczonej ścieżki dla rowerów, bo brakuje miejsca i rowery na zderzenie czołowe jadą - mówią mieszkańcy, korzystający z ulicy.
Problemu nie widzą urzędnicy. Według nich, pas ruchu ma ustawową szerokość, rowerzyści zostali uwzględnieni i dostali swoje 80 centymetrów na jazdę pod prąd. To jednak nie zawsze wystarcza.
(Katarzyna Maciejczyk/mk)