"Mamy XXI wiek. Na pewno nie brakuje innowacyjnych rozwiązań, które rozwiążą ten problem. Prostą rzecz jest montaż sit na wylewach, które powstrzymują wpadanie do rzeki rzeczy, jakie w kanalizacji nie powinny się znaleźć. Miasto zapowiada budowę parków rzecznych. Zrzucanie do Dłubni odpadków z kanalizacji, do rzeki, która ma być objęta działaniami parku rzecznego... gdzie tu logika?" - tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków radny Urynowicz.
Nowohucki radny wylicza, że w Krakowie są 34 miejsca zrzutu ścieków. Dodaje, że wiele miast wyremontowało sieć kanalizacyjną za pieniądze unijne, a Kraków "nie może się tym poszczycić".
Dłubnię regularnie sprzątają mieszkańcy Krakowa. Sami jednak podkreślają, że to "syzyfowa praca". "Możemy wysprzątać rzekę z butelek, dużych śmieci. Ze ściekami mieszkańcy sobie nie poradzą. O to musi zadbać marszałek, służby miejskie" - mówił Radiu Kraków Maciej Pawlik, krakowski aktywista.
O sprawie pisaliśmy tutaj: Mieszkańcy sprzątają Dłubnię, do której regularnie spuszczane są ścieki
(Dominika Panek, RK,ew)