Wzburzeni radni uznali, że prezydent Jacek Majchrowski musi się na niej wytłumaczyć z ogromnych korków, nieskoordynowanych remontów oraz zbyt dużej uległości wobec deweloperów. Była wielogodzinna dyskusja, padło mnóstwo zarzutów i było kilkadziesiąt wystapień radnych i mieszkańców. Poruszono niemal wszystki etematy dotyczące krakowskiej komunikacji i wskazano, co należy poprawić. Ale co w praktyce zmieni się po nadzwyczajnej sesji?
Być może dojdzie do dymisji dyrekcji ZIKiT-u, czyli urzędników odpowiedzialnych za ruch na krakowskich drogach. „Muszę to rozważyć i się nad tym zastanowić” – zadeklarował prezydent Jacek Majchrowski, ale wygląda na to, że decyzji prędko nie podejmie. A więc jeśli chodzi o działania prezydenta po nadzwyczajnej sesji, to można powiedzieć, że na nią przyszedł i tyle.
A może w samym ZIKiT sesja przyniesie zmiany? - Z tej sesji chcielibyśmy się dowiedzieć, gdzie są te punkty w działalności ZIKiT-u, nad którymi chcielibyśmy się szczególnie skupić. Mówi Michał Pyclik, rzecznik prasowy urzędu. A więc i tu bez konkretu.
A jak sesja wpłynie na życie krakowian według Michała Drewnickiego, radnego PiS, jednego z pomysłodawców jej powołania? - Dla nas kwestią priorytetową jest to, żeby nie zdarzyła się taka sytuacja, jaka miała miejsce ostatnio że mieszkańcy przez wiele godzin albo stali w korkach w samochodach, albo marzli i mokli na przystankach – deklaruje radny – Naszym zadaniem jako organu kontrolnego nad prezydentem jest, by prezydent w końcu właściwie wykonał swoje zadania.
Po co więc była ta sesja? To pytanie zadaliśmy Bogusławowi Kośmiderowi, przewodniczącemu Rady Miasta Krakowa. - Dla wielu z nas była okazją do zrozumienia, co się naprawdę stało – odpowiada przewodniczący – Oraz okazją do stwierdzenia błędów. Bo jednak brak koordynacji prowadzenia remontów wyszedł. To był plus tej sesji, że pokazała realne problemy i możliwości przeciwdziałania im w przyszłości.
Ale na sesji byli obecni również mieszkańcy – Jakoś wytrzymaliśmy – mówi Jakub Stępak, który jest mocno zainteresowany miejską komunikacją i z uwagą przysłuchiwał się trwającej siedem godzin debacie – Ja się posłużę słowami radnego Pietrusa z klubu PiS, który tę sesję zwołał. Pod koniec siódmej godziny, gdy zmierzaliśmy już do zakończenia, on powiedział, że chyba ta sesja była niepotrzebna... Nie wiem, czy trzeba jeszcze coś dodawać ze strony mieszkańców. To było bicie piany i niewiele z tego wyniknie.
A więc nadzwyczajna sesja nie przyniosła na razie nadzwyczajnych działań i trudno nie odnieść wrażenia, że była to pokazówka.
Ale jest też duży plus wczorajszej nadzwyczajnej sesji. Jak poinformowało nas biuro Rady Miasta Krakowa, wczorajszą relację internetową "na żywo" z sesji oglądało ponad 600 osób i był to prawdopodobnie rekord frekwencji, jeśli chodzi o transmisje internetową z tego wydarzenia.
Grzegorz Krzywak/wm