O sprawie poinformował nas słuchacz Radia Kraków:
"Zgodnie z informacjami, jakie udało mi się wydobyć od straży miejskiej w Krakowie te pojazdy zakwalifikowane są jako wózki inwalidzkie, gdyż konstrukcyjnie najbardziej są do nich zbliżone. Ja osobiście nie zauważyłem jeszcze ani jednej osoby niepełnosprawnej korzystającej z tego wynalazku - za to pijanych turystów tak" - pisze zbulwersowany słuchacz Jan. CZYTAJ
"Właściciele rejestrują te pojazdy jako wózki inwalidzkie, a te mogą wjechać wszedzie. Ale mamy problem, bo brakuje przepisów, by kontrolować tych kierowców. A są nimi często dzieci - dorośli oddają im pojazdy. Problem jest złożony" - mówi Marcin Warszawski z krakowskiej straży miejskiej i dodaje, że strażnicy będą baczniej przyglądać się punktom, gdzie można wypożyczyć trójkołowiec. Zaznacza jednak, że ich rola sprowadza się tylko do pouczania.
(Teresa Gut/ew)
Obserwuj autorkę na Twitterze: