Mieszkańcy skarżą się przede wszystkim, że budynek powstaje zaledwie kilka metrów od ich bloków i całkowicie zaciemni im mieszkania. W tym momencie życie mocno utrudniają prace budowlane. "Nie jest zachowana odległość architektoniczna. To są tylko niecałe 4 metry od budynku. Zaczęły pękać ściany. Jest potężny hałas a karetka nie mogła dojechać do przychodni, bo były dwie betoniarki i dwie ciężarówki" - mówi Beata Poszwa, radna dzielnicy.
Prace budowlane trwają, mimo że w ubiegłym tygodniu prezydent Krakowa uchylił pozwolenie na budowę. Deweloper może się jednak odwołać od tej decyzji. Ostateczny głos będzie należał do marszałka Małopolski. To od niego będzie zależało, czy zezwoli na budowę. Prezydent miasta zapewnił z kolei, że dołoży wszelkich starań aby pomóc mieszkańcom.
Rozstrzygnięcia sprawy można spodziewać się najwcześniej za 1,5 miesiąca.
(Joanna Orszulak/ko)