Radio Kraków
  • A
  • A
  • A

Ł. Gibała: "Kraków nie walczy o środki unijne"

  • Kraków
  • date_range Piątek, 2012.11.16 07:14 ( Edytowany Poniedziałek, 2021.05.31 01:45 )
"W zdobywaniu środków unijnych Kraków wypada słabo"- mówił w porannym wydaniu Co niesie dzień poseł Ruchu Palikota Łukasz Gibała.

fot. Archiwum Radia Kraków


"Nasz miasto zmienia się na lepsze rozwija się, powstało wiele inwestycji, ale jest jeszcze niewykorzystany potencjał" - tak prezydenturę Jacka Majchrowskiego ocenia krakowski poseł Ruchu Palikota Łukasz Gibała. W poniedziałek minie 10 lat odkąd Jacek Majchrowski objął władzę w mieście.


Według posła Gibały, gościa porannej rozmowy w Radiu Kraków miasto mogłoby być skuteczniejsze w ściąganiu unijnych funduszy. W przeliczeniu na jednego mieszkańca gmina uzyskała z Unii tysiąc złotych, Szczecin 1200, a Katowice 1700. Gibała dodał, że w przyciąganiu inwestorów skuteczniejszy jest także Wrocław. Poseł prezydenturę Jacka Majchrowskiego ocenił na czwórkę z minusem.

Zapis porannej rozmowy z posłem Ruchu Palikota Łukaszem Gibałą


Jacek Bańka: Panie pośle, w poniedziałek minie 10 lat odkąd prezydentem Krakowa jest Pan Jacek Majchrowski. Jak się Panu żyło w Krakowie w ciągu ostatnich 10 lat?

Poseł Ruchu Palikota Łukasz Gibała: Na pewno Kraków zmienił się przez te 10 lat na lepsze. Nie ulega wątpliwości, że jako miasto się rozwijamy.Zostało zrealizowanych dużo inwestycji jak np. przebudowa Ronda Mogilskiego, czy Ronda Ofiar Katynia. Natomiast pytanie brzmi, czy rozwijamy się na maksimum naszych możliwości? Ja uważam, że nie. Że te inwestycje mogą być realizowane jeszcze szybciej. Kraków mógłby się rozwijać jeszcze lepiej i istnieje spory, niewykorzystany potencjał.

Zawsze można powiedzieć, że może być jeszcze lepiej, więcej. Ale jak to zrobić?

- Podam kilka przykładów. Np. jeśli chodzi o pozyskiwanie środków unijnych. Bardzo ważny element oceny prezydentury Jacka Majchrowskiego, ponieważ środki unijne stanowią motor rozwojowy polskich miast. W przeliczeniu na na jednego mieszkańca Kraków wypada dosyć słabo. Pozyskaliśmy 1000 zł per capita w latach 2007-2011. Dla porównania Szczecin 1200 zł, Poznań 1400 zł, Katowice 1700 zł. Widać, że moglibyśmy szybciej pozyskiwać te środki i budować więcej rzeczy takich jak: drogi, mosty, nowe linie tramwajowe. Generalnie wydaję mi się, że jest tu pewien niewykorzystany potencjał. Jeśli chodzi o pozyskiwanie inwestorów, to również przegrywamy z Wrocławiem. Powstało wiele ważnych inwestycji w Krakowie, centrów outsorsingu, centrów finansowych, czy zakładów. Natomiast Wrocław jest skuteczniejszy w przyciąganiu inwestorów. Inwestorzy to podkreślają. Mówią, że tam jest lepsza atmosfera do robienia biznesu. A przecież każda taka inwestycja to dodatkowe miejsca pracy i wpływy do budżetu miejskiego.

Panie pośle 10 lat prezydentury Jacka Majchrowskiego ocenia Pan na 3 plus, 4? Tak wynika z tego, co Pan mówi.

- Trafnie Pan interpretuje moje słowa. W starej skali ocen, kiedy ja się jeszcze uczyłem, czyli skala 2-5. Oceniam na 4 z minusem.

To i tak więcej niż 3 z plusem. Korzysta Pan w Krakowie z komunikacji zbiorowej?

- Bardzo rzadko.

Jak ocenia Pan dialog władz Krakowa z mieszkańcami miasta dotyczący zmian w rozkładach jazdy? Ciągle słyszymy protesty dotyczące tramwaju nr 8.

- Sam Pan odpowiedział na swoje pytanie . Oceniam negatywnie, gdyż ciągle słyszymy protesty. Mieszkańcy też nie są przekonani, że remarszrutyzacja jest czymś korzystnym. Z jednej strony wszyscy są świadomi podwyżek cen biletów, natomiast jeśli chodzi o korzyści np. to, że rzekomo tramwaje, autobusy będą jeździć częściej. Czy ewentualnie inne korzyści związane z podniesieniem jakości usług. Jest duży sceptycyzm ze strony osób z którymi rozmawiałem i które korzystają z komunikacji publicznej.

To może dołączy Pan do protestujących albo do stypy na przystanku "Wesele"?

- A kiedy ta stypa będzie?

Dzisiaj, bo z piątku na sobotę zmieniają się rozkłady jazdy.

- To niestety jestem w Warszawie, bo dzisiaj będzie przemawiał niedawno wybrany w parlamencie prezydent Francji Fransua Oland. Potem też musze zostać w Warszawie, bo jutro mamy ważne wydarzenie w parlamencie, wspólną konferencje Janusza Palikota i Jerzego Millera przeciwko faszyzmowi. Natomiast gdybym był w Krakowie, chętnie bym porozmawiał z protestującymi, bo jednak jako poseł z regionu powinienem się interesować tymi sprawami. I w tych kwestiach interweniować u władz samorządowych, prezydenta Majchrowskiego, czy naszych radnych. Tak więc szkoda, że nie będę mógł z nimi porozmawiać.

Wczoraj prezydent Majchrowski przedstawił projekt budżetu na rok 2013. Nie wiem, czy Pan zdążył rzucić na niego okiem?

- Dosyć pobieżnie. Zapoznałem się z podstawowymi wskaźnikami i mówiąc najogólniej jestem dosyć sceptyczny. Z jednej strony mamy duże ryzyko, że jest zawyżony wskaźnik dochodów. Zawyżone dochody były też w tegorocznym budżecie, co skutkowało tym, że po pół roku przekroczyliśmy przewidywany pułap zadłużenia. Podam przykład. Planuję się, że dochody wzrosną, co prawda niewiele...

O 2%.

- Dokładnie o 2%. Natomiast mamy niepokojące dane, bo we wrześniu licząc rok do roku spadły wpływy ze wszystkich podatków a w szczególności PIT-u i z CIT-u. A właśnie udział w tych podatkach stanowi istotną część dochodów miasta. Dlatego obawiam się, że to będzie bardzo trudny rok 2013 i dochody będą mniejsze niż w tym roku. Boję się, że po stronie dochodów ten udział nie zostanie zrealizowany.

Sam prezydent Majchrowski mówi, że dochody zostały oszacowane bardzo ostrożnie, te 2% to jest ta ostrożność. Panie pośle Ruch Palikota chce zmian w ustawie o zamówieniach publicznych. Myśli Pan, że wprowadzanie kryterium innowacyjności technologii do ustawy ucieszyłoby małopolskich przedsiębiorców?

- Myślę, że tak. Powinno ucieszyć wszystkich przedsiębiorców. Dlatego, jeżeli mamy rywalizować w dłuższej perspektywie na rynku światowym, szczególnie z takimi krajami jak Chiny, czy Indie, to nie będziemy w stanie tego robić za pomocą niższych kosztów pracy. Nie damy rady, musimy rywalizować za pomocą lepszych technologii. Jeśli ze strony instytucji publicznych będzie popyt na kupowanie nowoczesnych technologii, jeśli kryterium we wszystkich przetargach publicznych będzie innowacyjność proponowanych rozwiązań, to jest szansa, że zaawansowane technologicznie firmy i gałęzie gospodarki będą się rozwijać szybciej. To jest dla nas wszystkich bardzo korzystne.

I rzeczywiście rozmawiał Pan na ten temat z małopolskimi przedsiębiorcami i podzielają Pana zdanie?

- Przed ogłoszeniem naszego programu, co miało miejsce w Krakowie, 13 października przeprowadziliśmy bardzo szeroko zakrojone konsultacje z przedsiębiorcami w całym kraju. Nie wiem jaki procent stanowili małopolscy przedsiębiorcy. Generalnie to były konsultacje z 8 tys. przedsiębiorców, więc na pewno znalazła się wśród nich spora pula z Małopolski. Ten program został skonstruowany na podstawie ich opinii.

Inna zmiana to podział dużych zadań na mniejsze. Rozumiem, że to miałoby wykluczyć problem z podwykonawcami?

- Dokładnie tak. Dzisiaj jest tak, że małe i średnie przedsiębiorstwa najczęściej nie startują bezpośrednio w przetargach, bo nie są w stanie poradzić sobie z dużymi zadaniami. Wtedy są spychani do roli podwykonawców, co jest bardzo niewygodne. O ile państwo nie bankrutuje i zazwyczaj płaci w terminie, o tyle generalni wykonawcy, czyli firmy prywatne często bankrutują i płacą z dużymi opóźnieniami. W związku z tym rola podwykonawcy jest bardzo niewygodna. Dlatego chcemy umożliwić małym i średnim firmom w większym stopniu udział w rynku zamówień publicznych, bezpośrednio w postaci wykonawców a nie podwykonawców. Proponujemy, by zachęcić administrację publiczną do tego, by dzielić duże zamówienie na mniejsze zamówienia. Tak, żeby te firmy mogły bezpośrednio startować w przetargach.

Ruch domaga się także zmian podatkowych, między innymi ma to dotyczyć zwiększenia limitu obrotu przy vacie kasowym. Dlaczego ten zaproponowany przez premiera Pawlaka jest zbyt mały?

- Uważamy, że vat kasowy powinien być dla wszystkich firm. To niesprawiedliwe , jeżeli państwo chce pobierać podatek od pieniędzy, których przedsiębiorca w ogóle nie otrzymał. Czyli jeśli ja Panu wystawiam fakturę, a Pan powinien mi zapłacić ale tego nie robi to ja i tak obecnie w Polsce musze zapłacić podatek vat od nieotrzymanej kwoty. To jest bardzo niesprawiedliwe. Uważamy, że ten obowiązek powinien pojawić się wtedy, kiedy pan mi zapłaci. Natomiast prawo unijne nie zezwala na wprowadzenie uniwersalnej metody kasowej. Zezwala tylko tym przedsiębiorstwom, których obrót nie przekracza rocznie 2 mln euro. I to proponujemy . Natomiast z powodów oszczędności budżetowych pan premier Pawlak chce, żeby ten limiit był jeszcze mniejszy, niż ten na który zezwala UE. Ale my tych argumentów nie podzielamy. Uważamy, że jak najwięcej przedsiębiorców powinno mieć prawo do korzystania z dobrodziejstwa, jakim jest vat kasowy.

Obrót zaproponowany przez premiera Pawlaka to 1 mln 200 tys, Ruch Palikota proponuje maksymalny 2 mln rocznie.

- Dokłanie tak. To jest maksymalny pułap w UE.

Jest jeszcze jeden pomysł na CIT kasowy, jak tę propozycję przyjęłyby samorządy? Rozmawiał Pan na ten temat np. z władzami Krakowa?

- Tak, może najpierw wytłumaczymy o co chodzi. Chodzi dokładnie o to samo, co przed chwilą mówiłem przy vacie. Bo jeżeli Panu wystawię fakturę jako, że jest Pan moim kontrahentem, a Pan mi nie zapłaci, to nie dość, że ja muszę odprowadzić vat., to jeszcze niezapłaconą fakturę musze zaliczyć do dochodu. I dodatkowo zapłacić od tego podatek dochodowy, jeśli moje przedsiębiorstwo przynosi zyski, to jest absurdalne i niesprawiedliwe.Tak naprawdę ten dochód jest tylko na papierze, a ja muszę od niego płacić realne podatki i jestem ścigany przez aparat państwowy jeśli tego nie zrobię. To wydaje się nam sprawiedliwe. Natomiast jest taka możliwość, że jeśli zmniejszyłyby się zyski niektórych przedsiębiorstw, to zmniejszyłyby się wpływy z podatku CIT. Moim zdaniem bardzo nieznacznie, zmniejszyłyby sie wpływy do budżetu samorządu terytorialnego. Bo samorządy terytorialne mają swój udział w podatku CIT. W związku z tym wydaje się, że to należałoby zrekompensować poprzez nieznaczne zwiększenie udziału samorządu w podatku CIT. Myślę, że wtedy samorządy przyjęłyby tę zmianę z zadowoleniem. Natomiast na razie na ten temat nie rozmawialiśmy.

Aha, czyli zwiększenie udziału przy jednocześnie wprowadzeniu CIT-u kasowego?

- Dokładnie tak, Panie redaktorze.







Wyślij opinię na temat artykułu

Najnowsze

Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy

Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na  Facebooku  oraz  Twitterze

669756

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię