Przez to, że zlikwidowano gimnazja przepełniły się szkoły podstawowe... i to będzie największe wyzwanie w tym roku.
Małopolska kurator oświaty rozpoczęła w Krakowie spotkania z rodzicami i dyrektorami przepełnionych szkół. Pracownicy kuratorium liczą na to, że część rodziców pójdzie na kompromis i zgodzi się na przenoszenie klas do sąsiednich placówek, w których jest mało uczniów.
- Rozwiązania muszą być wypracowane jeszcze w tym roku szkolnym. Jeżeli jest taka sytuacja, że obok jest szkoła, która ma dużo wolnych klas i nie jest obłożona to trzeba mieć pomysł. Trzeba rozmawiać, żeby wypracować takie stanowisko, żeby baza obu szkół była odpowiednio wykorzystana - komentuje Halina Cymer, małopolska wicekurator oświaty.
Wszyscy dyrektorzy szkół byli zobowiązani wysłać do kuratorium swoje propozycje rozwiązania tego problemu. Jak zapewnia kurator - każda z nich również będzie omawiana z rodzicami.
Zmiany w reformie edukacji dotknęły też nauczycieli, którzy w większości przypadków musieli rozpocząć pracę w przynajmniej dwóch lub trzech placówkach.
W wyniku reformy pracę straciło ok.300 osób, na emeryturę przeszło ponad 600, nie znaleźli pracy nauczyciele zatrudnieni na czas określony - to ponad 1000 osób - podkreśla Grażyna Ralska ze małopolskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego. I choć kuratorium zapewnia, że nauczyciele są w dobrej sytuacji, Ralska ma inne zdanie. Twiedzi, że w związku z nowelizacją Karty Nauczyciela, zmianie ulegną wynagrodzenia.
W trudnej sytuacji są też uczniowie, którzy mierzą się z nową podstawą programową. Jak twierdzi Anna Kozłowska z inicjatywy "szkoła to nie eksperyment" trzeba wprowadzić w tym roku zmiany, które pomogą uczniom.
- Dzieci w 7 klasie dostały obuchem w głowę, zderzyły się z nowym, trudnym programem, podręczniki są dla starszych dzieci, bo to podręczniki z 3 klasy gimnazjum - mówi Kozłowska.
Wyzwaniem dla kuratorium będzie też test po szkole podstawowej i obawy uczniów, że nie dostaną się do wymarzonego liceu , bo z jednej strony to kumulacja roczników i znacznie mniej miejsc dla obecnych klas siódmych, druga obawa wynika z tego, że pierwszeństwo będa mieli laureaci konkursów i będą to laureaci nie z jednego, ale z trzech roczników - klas 6. 7 i 8.
Przypomnijmy, że tylko w tym roku w szkołach w Małopolsce uczy się ponad 34 tysiące siódmoklasistów. Sytuacja unormuje się dopiero za dwa trzy lata, gdy wygasną gimnazja i nie będzie kumulacji roczników.
Kuratorium oprócz zmian związanych z infrastrukturą w tym roku zapowiada remonty w szkołach, rozwój nowych technologii i zakup sprzętu. Największymi wyzwaniami będzie program dotyczący bezpieczeństwa w szkołach i szkolenia nauczycieli i dyrektorów.
Dominika Baraniec/bp