Najprawdopodobniej powodem wniosku jest fakt, że Leśniak mieszka poza Krakowem. Zgodnie z obowiązującym prawem, by zostać radnym danej gminy, należy mieszkać na jej terenie.
- Jestem spokojny, bo wiem, że nie ma podstaw do usunięcia mnie z rady miasta. Mieszkam w Krakowie, wynajmuję tu mieszkanie i mam na to dowody. - Tak krakowski radny Nowej Lewicy Tomasz Leśniak komentuje wniosek:
Mam wrażenie, że w tym piśmie są mylone dwie rzeczy. W jednym miejscu wnioskodawca pisze o tym, że nie mam meldunku. To nie jest prawda, bo jestem zameldowany tymczasowo na okres umowy najmu. W drugim miejscu pisze, że nie zamieszkiwałem na terenie gminy w trakcie wyborów. To też nie jest prawdą. Cały czas jestem w tym samym mieszkaniu
- komentuje sam Tomasz Leśniak.
Radny ma czas na złożenie wyjaśnień do końca tygodnia. Później sprawą musi zająć się przewodniczący rady miasta. Dopiero decyzja większości radnych może pozbawić mandatu Tomasza Leśniaka.
To nie pierwszy przypadek w ostatnich tygodniach, kiedy krakowskiemu radnemu zarzucane jest mieszkanie poza miastem. W lipcu podobna dyskusja toczyła się w sprawie Bartłomieja Kocurka z Koalicji Obywatelskiej.
Wnioskiem w sprawie Tomasza Leśniaka z Nowej Lewicy zajmuje się wydział prawny urzędu wojewódzkiego.