Śledztwo zostało umorzone z powodu braku znamion przestępstwa. Prokuratura uznała, że chociaż doszło do pomyłkowego naświetlenia w wyniku błędu, to błąd ten zaraz skorygowano i zgłoszono, ustalono nowy plan leczenia i naświetlono chorą pierś.
Dawka promieniowania, jaką skierowano na zdrową pierś, nie stanowiła zagrożenia dla pacjentki.
Śledztwo dotyczące narażenia pacjentki zakładu Radioterapii Dzieci i Dorosłych Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie Prokocimiu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w procesie leczenia wszczęto w listopadzie ub.r. W toku śledztwa prokuratura pozyskała dokumentację lekarską i informację od konsultanta krajowego w dziedzinie radioterapii onkologicznej o wynikach przeprowadzonego postępowania wyjaśniającego, przesłuchała wielu świadków, a także pokrzywdzoną. Uzyskała również opinie biegłych.
Na tej podstawie ustaliła, że nie doszło do przestępstwa, ponieważ życie i zdrowie pacjentki nie zostało narażone na niebezpieczeństwo. Postanowienie o umorzeniu jest nieprawomocne.
PAP/bp