Pierwszego łabędzia udało się zagonić do stawu Dąbskiego. W przypadku drugiego ptaka, na miejsce wezwano weterynarza z Dzikiej Kliniki, który ocenił, że po założeniu szwów zwierzę po kilku dniach zostanie wypuszczone wolność.
Strażnikom pomógł mieszkaniec Grzegórzek pan Jan Kukułka, który codziennie odwiedza staw Dąbski. On także poinformował srtażników, że na terenie użytku ekologicznego żyje para łabędzi: Agata i Wojtek. Poranny spacer środkiem al. Pokoju to wyczyn Wojtka. Natomiast uratowany spod kół pociągu młody łabędź to jedno z sześciorga potomstwa, które wykluło się 28 kwietnia nad stawem.
Obecnie młode intensywnie trenują latanie. Młody łabędź prawdopodobnie zranił się o fragment drutu lub siatki w trakcie lądowania. Wyczerpane zwierzę nie miało siły wrócić z nasypu kolejowego nad staw. Gdyby nie czujność mieszkańców i błyskawiczna reakcja strażników, łabędź mógłby nie przeżyć.

Fot. Marcin Warszawski
(mat. prasowe/ew)