Sprawę wyjaśnia rzecznik UJ, Adrian Ochalik który mówi, że zawinił e-mail z błędną informacją. Odpowiedzialna za to osoba już nie pracuje a liczą się dane i daty na umowach. "Mam zapewnienie, że nawet jak nie dostaniemy pieniędzy z rządowego programu to z naszych środków zostanie to skredytowanie. Te osoby powinny zerknąć w umowy. W zależności kiedy umowa została podpisana, jest dokładna data kiedy pierwsza trasza pieniędzy powinna byc przysłana" - tłumaczy Ochalik.
Jak dodaje rzecznik UJ, chodzi tutaj o studentów w trudnej sytuacji materialnej, którzy otrzymują stypendia w ramach odrębnego systemu finansowania. Pieniędzy mogą się spodziewać najpóźniej w połowie miesiąca.
(Marcel Wandas/ko)