- Od kwietnia mieszkańcy się przyzwyczaili jak odpady wystawiać. Należy je zapakować do worka. W dniu odbioru, który wynika z harmonogramu, worek musi być wystawiony przed posesją do godziny 7 rano. Miejsce musi być widoczne, żeby kierowcy zauważyli, że stoją worki, które nalezy zabrać - tłumaczy Piotr Odorczuk z krakowskiego MPO.
Do tej pory krakowskie MPO odebrało od mieszkańców 18 tysięcy ton liści, trawy i gałęzi. Po 11 grudnia trzeba będzie je na własną rękę zawozić do kompostowni w Baryczy. Akcja wróci na wiosnę przyszłego roku, jeśli w budżecie MPO znajdą się na to pieniądze.
(Maciej Skowronek/ko)