Mężczyzna upadł na ziemię. Wówczas Matteo B. pochylił się i zadał mężczyźnie jeszcze dwa uderzenia w głowę. Pobity stracił chwilowo przytomność. Znajomi udzielili mu pomocy, wezwali jego żonę, a następnie zaprowadzili do domu.
Wezwane pogotowie zawiozło pobitego do szpitala, gdzie konieczna okazała się operacja.
U ofiary ataku stwierdzono obrażenia w postaci ostrego krwiaka nadtwardówkowego okolicy skroniowej prawej, złamania łuski kości skroniowej prawej i złamania podstawy czaszki po stronie prawej, co stanowiło chorobę realnie zagrażającą życiu.
Formułując zarzuty prokuratura opierała się m.in. na opinii biegłego, zapisie z monitoringu, zeznaniach świadków oraz częściowo na wyjaśnieniach podejrzanego.
Matteo B. przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienie sprzeczne z ustaleniami postępowania.
Za zarzucane mu czyny grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
(PAP/ko)