Kładka o.Bernatka łącząca Podgórze z Kazimierzem powstała ponad siedem lat temu. Ta inwestycja była "strzałem w dziesiątkę" i już wtedy mieszkańcy przepowiedzieli jej przyszłość.
"Jak będzie sezon, to tu będą całe wycieczki chodzić! Podgórze już zaczyna się rozwijać, a kładka w tym pomoże. To będzie bardzo uczęszczana trasa, most do Podgórza" - tak kilka lat temu mówili reporterom Radia Kraków krakowianie.
Wpisała się w krajobraz i jest bardzo chętnie odwiedzanym miejscem. Mieszkańcy od ponad siedmiu lat liczą na kolejną taką inwestycję. A pomysłów jest sporo. Jeden z pierwszych, który pojawił się już w latach dziewięćdziesiątych to budowa kładki łączącej Zwierzyniec z Dębnikami.
"Dystans pomiędzy mostem Zwierzynieckim a Dębnickim to prawie dwa kilometry. To największa odległość między przeprawami w ścisłym centrum, w obszarze gęsto zurbanizowanym" - ocenia Krzysztof Kwarciak, radny dzielnicy Zwierzyniec. Niestety ta kładka jak na razie pozostaje tylko w dalekich planach. A jak stwierdzają mieszkańcy Salwatora, byłaby świetnym połączeniem tras rowerowych.
Innym pomysłem jest budowa przeprawy łączącej Ludwinów z Kazimierzem. Jest nadzieja, że w końcu dojdzie do jego realizacji.
"Mamy hotel Forum. Należy się spodziewać, że w jego miejscu coś powstanie. Potencjalnie nowe obiekty przyciągną tu ludzi, a kładka pozwoli łatwo dotrzeć" - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków Janusz Jeżak z Instytutu Ekonomiki Przestrzeni. Co ciekawe, w dużych miastach europejskich takie kładki powstają na rzekach co pół kilometra - więc Kraków ma trochę do nadrobienia. Urzędnicy jak na razie zasłaniają się kryzysem.
"Pewne pomysły weryfikuje rzeczywistość. Przypomnę, że w 2010 roku i w kolejnych dwóch, trzech latach mieliśmy kryzys i z wielu pomysłów trzeba było zrezygnować lub wstrzymać je w realizacji" - wyjaśnia Jan Machowski z urzędu miasta Krakowa.
Kładka Ludwinów - Kazimierz powstanie, bo w budżecie miasta znalazły się na nią pieniądze, ale dopiero za trzy lata.
Jak stwierdza Janusz Jeżak - urzędnicy muszą zacząć szukać plusów takich inwestycji: "Co roku sporządzany jest raport dla dużych metropolii - jakie koszty ponoszą mieszkańcy z tytułu korków. Jeżeli pewna grupa mieszkańców zrezygnuje z samochodów, to odbędzie się to z korzyścią finansową dla miasta".
Jest też pomysł wybudowania kładki łączącej Zabłocie ze Starym Miastem. Krakowianie muszą się jednak przyzwyczaić do tego, że takie inwestycje będą się pojawiać raz na dziesięć lat. W tym tempie połączenia mostowe co pół kilometra w Krakowie udałoby się zrobić za... sto lat.
(Dominika Baraniec/ew)