Jego zdaniem sytuacja znacznie się pogorszyła, gdy wyłączono z ruchu jeden pas. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad postanowiła zmienić organizację ruchu ze względów bezpieczeństwa. Na serpentynach w Michałowicach lewy pas ruchu nie służy już do wyprzedzania. Wręcz przeciwnie, aby zmusić kierowców do rezygnacji z tego manewru, na krętej trasie pod górkę, lewy pas zamieniono na tak zwany pas wielofunkcyjny, który będzie ułatwiał kierowcom skręcanie w lewo. Wymalowano już znaki poziome, a niebawem mają pojawić się pionowe oznaczenia.
"Gdy Kuba Niziński oznajmił, iż w Węgrzcach jedziemy w licznym towarzystwie, wcale się nie zdziwiłem. Zaledwie w ostatnim tygodniu uruchomiono sygnalizację świetlną przy stacji BP (wylot ul. Na czekaj w Bibicach) oraz ZLIKWIDOWANO lewy pas ruchu na serpertynach w Michałowicach. Został on zastąpiony przez tzw. pas wielofunkcyjny, który skutecznie eliminuje manwer wyprzedzania (zwłaszcza TIR-ów).
Dzięki temu ponoć zwiększy się poziom bezpieczeństwa na tym, przyznajmy, groźnym odcinku. Jednakowoż powyższe posunięcia sprawiły, że korek w Michałowicach i Bibicach tworzy się juz nie tylko w godzinach porannego czy popołudniowego szczytu, ale także w tak kuriozalnych godzinach jak 20:00 i później! Nie chcę myśleć co będzie się działo od września, czy też w zimie!" - naisał pan Jacek w mailu do redakcji Radia Kraków
Przedstawicielka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad pytana, dlaczego na trasie, która ma wyjątkowe skłonności do korkowania się, zdecydowano się na taki krok – odpowiada, że w grę wchodziły kwestie bezpieczeństwa.
- Jakiekolwiek rozwiązanie byłoby zastosowane, ktoś będzie niezadowolony. Natomiast my musimy dbać o bezpieczeństwo użytkowników tej drogi - mówi Radiu Kraków Iwona Mikrut z krakowskiego oddziału GDDKiA. Rzeczywiście z policyjnych statystyk wynika, że co roku na tym odcinku krajowej "7" dochodzi do kilkudziesięciu wypadków i kolizji rocznie.