W drodze powrotnej, w okolicach Tarnowa, samolot został ostrzelany przez dwa myśliwce. Trafiony, eksplodował w powietrzu, a następnie rozpadł na trzy elementy. Centralna część kadłuba upadła na las w pobliżu przysiółka Przymiarki należącego do wsi Łysa Góra, nieopodal Wojnicza. Cała siedmioosobowa załoga południowoafrykańsko-angielska zginęła.
Cztery lata temu części rozbitego samolotu zostały wydobyte z ziemi. Był wśród nich karabin, który trafił do zbiorów Muzeum AK w bardzo złym stanie: części stalowe były mocno skorodowane, zaś zderzenie z podłożem spowodowało liczne uszkodzenia mechaniczne m.in. wygięcie lufy, zgniecenie komory zamka, liczne uszkodzenia delikatniejszych części. Wszystkie puste przestrzenie wypełnione były ziemią. W niektórych ruchomych mechanizmach pozostały ślady oryginalnego smaru, a w komorze zamkowej tkwiły jeszcze trzy naboje z resztkami taśmy stalowej.
"Prace konserwatorskie polegały na oczyszczeniu obiektu, pozbyciu się rdzy i innych produktów korozji. Eksponat poddany został piaskowaniu i innym zabiegom konserwatorskim, dzięki czemu czytelne stały się m.in. numery identyfikacyjne i napisy informacyjne dotyczące typu i producenta broni. Udało się też uruchomić niektóre mechanizmy" – poinformował Koziarz. "W trakcie konserwacji nie prostowano wygięcia lufy, bo świadczy ono o historii tego konkretnego obiektu, a zależy nam na zachowaniu jego autentyczności" – powiedział rzecznik Muzeum AK.
Odnowiony karabin po raz pierwszy został zaprezentowany podczas obchodów 72. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego, od środy można go oglądać na wystawie stałej, w gablocie poświęconej zrzutom. Wcześniej nie był on eksponowany.
(PAP/ko)