Radio Kraków
  • A
  • A
  • A

J.Miller: "Zamknięcie trybun zdyscyplinuje krakowskie kluby"

  • Kraków
  • date_range Czwartek, 2012.11.15 08:14 ( Edytowany Poniedziałek, 2021.05.31 01:45 )
Wojewoda małopolski, Jerzy Miller, który zdecydował o zamknięciu trybun, przekonywał w porannej rozmowie Radia Kraków, że stadiony, na których dochodzi do wybryków muszą być lepiej kontrolowane.

fot. Joanna Gąska


Wojewoda małopolski zamknął dla publiczność część stadionowych trybun po meczach Pasów z Sandecją i Białej Gwiazdy z Lechem Poznań. Kibice odpalili race i petardy, wywiesili też transparenty o nawołujące do przemocy.


Tymczasem Wisła i Cracovia wpuszczą na swój teren kibiców z sektorów zamkniętych przez wojewodę małopolskiego. Na trybuny obu stadionów wejdą posiadacze stałych wejściówek. Były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ćwiąkalski, uważa, że takie decyzje to półśrodki w walce z pseudokibicami



Zapis porannej rozmowy w Radiu Kraków

Jacek Bańka: Panie wojewodo, jest Pan zagorzałym kibicem piłkarskim, czy raczej umiarkowanym?

Jerzy Miller, Wojewoda Małopolski : Chyba jednak umiarkowanym, ponieważ wczoraj zamiast oglądać mecz Polska - Urugwaj kończyłem pocztę, żeby się do Pana rano nie spóźnić.

To nie pytam, czy jest Pan zadowolony z tego, że Diego Forlan nie grał, czy żałuje Pan. Zostawmy Forlana, zostawmy Urugwaj. Bywa Pan czasami na stadionach Krakowa?

- Rzadko, ale mam nadzieje, że gdy atmosfera na tych stadionach będzie bardziej sportowa, to będę częściej.

A co wg Pana nauczy agresywnych i niesfornych kibiców Pana decyzja o zamknięciu na jeden mecz sektora na Cracovii i trybuny na Wiśle?

- Za porządek i bezpieczeństwo na stadionie odpowiada klub, jako gospodarz obiektu. I to do niego należy przygotować tak imprezę sportową, aby nie łamać prawa, zapewnić bezpieczeństwo oraz kulturę uczestników tego spotkania. Na razie nie wszystkim klubom w województwie małopolskim się to udaje i są tego konsekwencje. Nie można przechodzić do porządku dziennego nad niesprawnością przygotowań.

To jakie wnioski z tej decyzji powinny wyciągnąć kluby? Co powinny zrobić?

- Wskazane miejsca, w których doszło w przeszłości do naruszenia prawa trzeba objąć większą ochroną i szybką reakcją tak, aby tych kłopotów nie było.

A jeśli tak się nie stanie, to musimy być przygotowani na zamknięcie stadionu?

- Nie chcę mówić o czarnych scenariuszach. Mam nadzieję, że będziemy odnosili krok po kroku sukcesy i atmosfera będzie zbliżona do tej, która była w czasie EURO 2012. Polscy kibice udowonili, że potrafią zachować się tak, jak miejsce tego wymaga, tylko dlaczego nie możemy tego obserwować co mecz w Krakowie?

Stąd ta decyzja Pana o zamknięciu trybun i jakby oczekiwanie na reakcje klubów, które powinny się dostosować do wymogów?

- Muszą po prostu być skuteczne. Obowiązki są im znane, spotykamy się regularnie, omawiamy różne elementy techniczne. Wszyscy wiedzą, co trzeba zrobić, tylko trzeba to naprawdę zrobić a nie tylko o tym mówić.

Panie Wojewodo będzie Pan prosił policję o informację, raport w związku z tym co zrobiła po wydarzeniach na stadionie Wisły, czy Cracovii?

- Policja nie ma pilnować obowiązku, jeszcze raz mówię, że to jest obowiązek klubu. Policja dopiero na wniosek klubu wkracza do działania, wtedy gdy komuś zagraża utrata lub uszczerbek na zdrowiu. Dotychczas policja nie była proszona przez żaden klub, gdyż nie było takiej potrzeby.

Reasumując. Ta decyzja ma zmienić postawę klubów?

- Skuteczność klubów w zapewnieniu porządku na stadionie.

Panie wojewodo, tarnowscy samorządowcy proszą Pana o tym, by podpisując zezwolenie na korzystanie z autostrady do Tarnowa wykluczył Pan na razie z ruchu tą drogą tiry. Czy jest to wg możliwe?

Rzeczywiście mamy problem, ponieważ między Szarowem a Tarnowem nie ma praktycznie żadnego miejsca, gdzie tir może zjechać z nowego odcinka, który w najbliższych tygodniach będzie oddany do ruchu. W związku z tym powstaje pytanie, czy puszczać tiry dalej, czy pozostawić Szarów jako ostatnie miejsce na wschód dostępne dla przejazdów tirów. Z tym, że decyzja nie należy do wojewody. Jest administrator autostrady, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. To on będzie decydował o prawie wjazdu tirów dalej na wschód od Szarowa. Wojewoda odpowiada tylko za stan techniczny drogi przed udostępnieniem jej do eksploatacji.

Ale wiem, że samorządowcy tarnowscy, również marszałek Ciepiela rozmawiają z Panem a sprawa dotyczy samego Tarnowa. Bowiem jeśli ruch zostanie dopuszczony, to wszystkie samochody, łącznie z tirami "rozjeżdżać" będą Tarnów.

Chciałbym, żeby sprawa dotyczyła tylko Tarnowa. Sprawa dotyczy również Bochni i Brzeska. Także w Bochni tiry nie mają którędy zjechać. Jest węzęł, ale od węzła do tzw. czwórki nie ma dojazdu. Tam jest droga powiatowa i obawiam się, że były by te ulice zakorkowane równie skutecznie jak spodziewam się, że będzie wyglądał Tarnów. Podobnie jest w Brzesku: droga jest wąska a budowa docelowego rozwiązania również jest odłożona w czasie. W związku z czym, nie sprowadzałbym problemu tylko do Tarnowa. Natomiast w Tarnowie jako ostatnim węźle uruchomionym na tej autostradzie, będzie większe natężenie ruchu. Jakie rozwiązanie przyjąć? Nie ma dobrego rozwiązania. Jeżeli nie pozwolimy tirom jechać poza Szarów, to będziemy mieli kłopoty z Łapczycą, która czeka od wielu miesięcy, żeby nowobudowany odcinek autostrady poprawił sytuację mieszkańców Łapczycy. Jedyne skuteczne rozwiązanie to jak najszybsze wybudowanie dróg samorządowych od węzłów autostradowych w Bochni, Brzesku i Wierzchosławicach. Oraz wyłonienie firmy, która przedłuży autostradę od Tarnowa do Dębicy.

To troche potrwa ...

Niestety to nie jest kwestia miesięcy, tylko ponad roku.

Mieszkańcy będą musieli jakoś przeżyć to "rozjeżdżanie" od Brzeska, czy Tarnowa przez tiry.

To, że zeszła firma budująca autostradę z Tarnowa do Dębicy jest zaskoczeniem, ponieważ była podpisana umowa. Wydawało się, że autostrada nie będzie się kończyła w Tarnowie. To, że nie ma zjazdu w Bochni, czy Brzesku dla nikogo nie powinno być zaskoczeniem. W związku z czym patrzę na problem nie tylko przez pryzmat Tarnowa.

Panie Wojewodo 110 mln, tyle w przyszłorocznym budżecie znajdzie się na program ochrony przed powodzią górnej Wisły, co u nas w Małopolsce za te pieniądze zostanie zrobione?

Mniej niż chciałbym, ponieważ Małopolski Zarząd Melioracji przygotował wystarczającą ilość projektów, które były by finansowane, gdyby zostały zgłoszone. Po prostu jakość tych prac jest poniżej standardów a ilość poniżej oczekiwań społeczeństwa i moich. W związku z czym mamy dziwną sytuację. Posiadamy więcej pieniędzy niż potrafimy wydać tylko przez zaniechanie w Małopolsce. Do tego dodam optymistyczną kwestię. Poprosiłem samorządy gmin i powiatów, aby uzupełniły to, co jest słabą stroną Małopolskiego Zarządu Melioracji i stanęli na wysokości zadania, zgłaszają swoje projekty. Mam nadzieję, że w związku z tym wybudujemy więcej. Gdybyśmy tylko standardowo postępowali.

Panie wojewodo, czy po sprawie publikacji Rzeczpospolitej i po "trotylowej burzy" nie ma Pan takiego poczucia, że raport Pana komisji został zamknięty zbyt szybko, pochopnie? Jak Pan spogląda z perspektywy dzisiejszej na pracę komisji?

Po pierwsze byliśmy popędzani, żeby oddać jak najszybciej raport. Nie daliśmy się namówić na przygotowanie raportu dopóki nie był on rzetelny. Gdy odpowiedzieliśmy sobie na wszystkie pytania i mogliśmy opublikować raport, to go opublikowaliśmy. Żadna okoliczność po lipcu zeszłego roku nie została wskazana przez kogokolwiek, która dała by nam cień wątpliwości, czy ten raport został właściwie przygotowany i opublikowany. Gdyby takie okoliczności miały miejsce skierowalibyśmy wniosek do pana premiera o rozpatrzenie możliwości powołania nowej komisji, czy przywrócenia pracy poprzedniej. Ponieważ jest światowym standardem, że raport się kończy zgodnie z wiedzą znaną na dzień zakończenia raportu, gdy wyjdą na jaw nowe okoliczności, w każdym kraju powołuje się komisję do kontynuowania pracy.

Nie ma Pan dzisiaj poczucia, że przez Smoleńsk i raport Pana komisji trafia Pan do historii? Tak jak napisał jeden z naszych słuchaczy w odniesieniu do Pana raportu na profilu radiowym na facebooku: Nie jako urzędnik z krwi i kości, jeden, ostatni ale jako osoba odpowiedzialna za raport, kto wie w jaki sposób będzie się uczyć młodych ludzi historii...?

Po pierwsze raporty piszą urzędnicy, w związku z czym uczestniczenie w pracy komisji, czy jej przewodniczenie nie staje w kolizji z moim obrazem urzędnika. Po drugie jestem bardzo wdzięczny członkom komisji za zachowanie profesjonalizmu i wielkiej odporności psychicznej. Wie Pan, że przez kilkanaście miesięcy nie było z komisji żadnego przecieku, żadnych niesprawdzonych hipotez. Był rzetelny raport do dzisiaj nie podważony przez nikogo, kto chce dyskutować o faktach. Jeżeli ktoś chce wykrywać kolejne mgły, trotyle itd., to wybaczy Pan ale to nie jest poważna dyskusja o tragicznym zdarzeniu w naszej historii.



Wyślij opinię na temat artykułu

Najnowsze

Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy

Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na  Facebooku  oraz  Twitterze

668944

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię