Jak ustalono, pół miliona złotych trafiło na konto spółki, której większość udziałów należała właśnie do byłego właściciela Wisły. Mężczyzna początkowo zaprzeczał tym oskarżeniom, ale ostatecznie przyznał się do winy. Obiecał też, że będzie spłacać przywłaszczoną kwotę.
Jakub M. był właścicielem Wisły Kraków zaledwie przez kilka tygodni w 2016 roku. Za przywłaszczenie pieniędzy zespołu i posługiwanie się fałszywymi dokumentami grozi mu do 10 lat więzienia.
(Bartłomiej Grzankowski/ko)