Opłaty za ponowne podejście do matury, np. przez uczniów, którzy potrzebowali lepszego wyniku, by dostać się na wymarzone studia, zostały pobrane od 23 osób. "To nielegalne. Zgodnie z prawem w Polsce szkolnictwo jest bezpłatne. Dotyczy to też matury" – mówi Janusz Szklarczyk, rzecznik dyscyplinarny Małopolskiego Kuratorium Oświaty.
Posłuchaj:
]Dodatkowo wicedyrektor II Liceum nie wpłacił „zarobionych” pieniędzy na konto szkoły. Kuratorium ma więc podejrzenia, że „opłaty maturalne” mógł chcieć sobie przywłaszczyć.
– Opłaty pobierane były bez mojej wiedzy – przekonywał w rozmowie z Radiem Kraków dyrektor szkoły, Marek Stępski. Jak mówi, pieniądze zostały już zwrócone maturzystom. Sprawą pana wicedyrektora zajmuje się teraz komisja dyscyplinarna Kuratorium Oświaty. Stępski przyznaje jednak, że jego zastępca w dalszym ciągu nie został zwolniony ze szkoły. "Sam go zawiesiłem, ale moją decyzję uchylił kurator. Chodziło o to, żebym nie został sam przed maturami" – mówi.
Co ciekawe, zarówno Janusz Szklarczyk, jak i Marek Stępski, choć krytykują wicedyrektora, przyznają, że „po części potrafią go zrozumieć”. "Regularnie jest tak, że maturzyści zapisują się na poprawkowe matury, a później po prostu nie przychodzą. Spotkałem się z przypadkiem, że ze 150 zapisanych przyszło kilku" – mówi Szklarczyk.
[Posłuchaj
Sprawę bada teraz komisja dyscyplinarna Małopolskiego Kuratorium Oświaty. "W takiej sytuacji przewiduje się wiele kar. Jedną z nich jest pozbawienie go funkcji wicedyrektora" – mówi Szklarczyk. Decyzja o losie wicedyrektora II Liceum ma zapaść 23 września.
(Karol Surówka/ko)