Według umowy koalicjantów w połowie kadencji Jaśkowiec miał ustąpić i oddać stanowisko przedstawicielowi prezydenckiego Przyjaznego Krakowa. Dotąd nie udało się tego zrobić z powodu pandemii: zgodnie ze statusem miasta takie decyzje zapadają w głosowaniu tajnym przeprowadzanym w trybie stacjonarnym. Jest też problem polityczny: Jaśkowca miał zastąpić Rafał Komarewicz, który wstąpił do Polski 2050 Szymona Hołowni. Jak podkreśla Stawowy, umowa pomiędzy Platformą a radnymi prezydenta dotyczyła zamiany na stanowiskach, a nie odwoływania członków prezydium rady:
"Jeżeli wpłynie wniosek o odwołanie Jaśkowca i przejdzie, to Platforma Obywatelska rozchodzi się zupełnie z prezydentem Majchrowskim, nie mamy z nim koalicji. Niech sobie prezydent z Hołownią i z PiS-em głosuje absolutorium za swoją rzecz, nie będą radni PO brać udziału w takich rozgrywkach. Platforma będzie w stosunku do nowego koalicjanta w opozycji, jak również do prezydenta Majchrowskiego" - zapowiada Stawowy.
Jak z kolei przekonywał Kazimierz Chrzanowski z prezydenckiego Przyjaznego Krakowa, decyzja o zerwaniu koalicji byłaby jednostronna decyzją Platformy Obywatelskiej.
"Powinno do tego dojść na zasadzie porozumienia: spotykamy się, rozmawiamy, składamy, zwołujemy nawet nadzwyczajną sesję, jak trzeba i robimy zmiany w prezydium Rady Miasta Krakowa. To jest temat do wspólnego uzgodnienia. A jaka będzie wola radnych - nie wiem" - komentuje Chrzanowski
Poniedziałkowa sesja Rady Miasta, która została zwołana w trybie nadzwyczajnym, będzie poświęcona aferze obyczajowej z udziałem wiceprzewodniczącego rady Sławomira Pietrzyka oraz radnej Alicji Szczepańskiej. Podczas sesji może dojść do odwołania Pietrzyka ze sprawowanego stanowiska.