Radio Kraków
  • A
  • A
  • A

Gość RK: "Część pieniędzy powinna trafić do mieszkańców"

  • Kraków
  • date_range Wtorek, 2012.10.23 06:51 ( Edytowany Poniedziałek, 2021.05.31 01:40 )
Wiceprzewodnicząca krakowskiej rady Małgorztaa Jantos chce stworzyć w Krakowie budżet partycypacyjny. Proponuje, by za przykładem Poznania prezydent wydzielił kilkanaście milionów złotych, zorganizował debatę a następnie przeznaczył pieniądze na cele wyznaczone przez mieszkańców.


"Nie o wszystkim powinni decydować urzędnicy, trzeba oddać część władzy i pieniędzy w ręce mieszkańców Krakowa" - mówiła w porannej rozmowie Radia Kraków wiceprzewodnicząca Rady Miasta Małgorzata Jantos. Radna PO chce wydzielić w przyszłorocznym budżecie specjalny fundusz na inwestycje wskazane przez krakowian.

Chodzi o tzw. "budżet partycypacyjny" czyli demokratyczny proces dyskusji, w której każdy mieszkaniec Krakowa mógłby zadecydować w jaki sposób wydawać pieniądze z budżetu Krakowa.

Radna Jantos w rozmowie z Radiem Kraków przyznała, że zaproponuje pulę 15 mln zł. Nie wiadomo jednak w jaki sposób mieszkańcy Krakowa decydowaliby o rozdysponowaniu pieniędzy. Wiadomo, że pośrednikiem będą tu media - w tym Radio Kraków.

Zapis rozmowy Jacka Bańki z Małgorzatą Jantos, wiceprzewodniczącą krakowskiej rady:


Jacek Bańka: jak ocenia Pani tę kolejną premiera "ucieczkę do przodu, tym razem w kwestii in vitro, czyli zamiast ustawy, 3-letni program z refundacją?

- Dlaczego pan nazywa to "ucieczką do przodu" to ja nie wiem. Wie Pan, in vitro angażuje bardzo wielu ludzi, którzy mają w tym bezpośredni interes. Po pierwsze myślę, że tę sprawę powinno się jak najszybciej załatwić. Wie pan, to są moje półtoragodzinne wykłady dotyczace tego, w jaki sposób można patrzeć na in vitro. Być może dlatego pan premier nie odważył się zająć w tej sprawie jednoznacznej decyzji.

Zapytam panią, jako bioetyka: Jaki pownien być ten rozsądny kompromis w sprawie in vitro w ramach Platformy?
- Lada moment pojawi się w Krakowie pani Małgorzata Kidawa-Błońska. Jeżeli ja ją zapraszam, to w jakiś sposób prezentuję swoją opcję i podejście do zagadnienia.Pani Kidawa-Błońska jest pomysłodawczynią rozwiązania, które dopuszcza in vitro. I nawet w naszej sytuacji demograficznej powinno to być rozpatrywane właśnie w tym kierunku.
Prezydent Krakowa zapowiada, że na kulturze w przyszłym roku nie zamierza oszczędzać, na przykład na wielkich festiwalach, które są wizytówką miasta

- To jest przedmiot mojej polemiki. Kraków, poza wielkimi festiwalami, kompletnie zaniedbuje kulturę organizowaną przez organizacje pozarządowe na przykład. Pan prezydent będzie prezydentem wielkich festiwali. Być może historia oceni, co w ten sposób zamordujemy, a zamordujemy inicjatywę oddolną. Jestem zwoleninikiem tego, by nie mówić "miasto gigantycznych festiwali", ale żeby dopuścić głos ludzi, którzy chcą ochronić inicjatywy oddolne, na przykład zespoły cygańskie w Nowej Hucie. To chyba nie jest dobrze, że w Krakowie są wielkie stadiony i wielkie festiwale tylko i wyłącznie.

Jest potrzeba, by przedefiniować rolę kultury w Krakowie?
- Cały czas twierdzę, że morduje się inicjatywę oddolną, działania tych ludzi, którzy chcą, sugerują i są gotowi zajmować się kulturą i czynić ją na wysokim poziomie. A tu jest narzucanie odgórne: "My, zespół wiemy jakie festiwale mają być i my wam ludzie podajemy to na tacy, uczcie się". To jest taki paternalizm, który we wszelkiej działalności jest mi obcy i niemiły.
Pięknie to pani nazywa"paternalizmem", ale nie podoba się Pani Sacrum Profanum? Nie podobają się pani Misteria Paschalia?

- Ale Panie redaktoprze ja jestem jedną chyba z niewielu osób, która bez przerwy tam bywa. Jestem człowiekiem kultury. Ja z niej korzystam pełnymi garściami, ale to o niczym nie świadczy. Ja cały czas twierdzę, że zapomina się o tych inicjatywach oddolnych i to jest według mnie błąd w zarządzaniu kulturą w mieście.To jest oczywiście moje zdanie.

Dzisiaj radni z Komisji Edukacji mają dyskutować o przedszkolach modułowych w Krakowie. Jako, że sama pani walczy o tego typu przedszkola, jak pani sobie tłumaczy niechęć urzędników do takich rozwiązań?
- A Wie Pan, ja już jestem doświadczoną radną i barkuje mi inteligencji, bystrości, żeby zrozumieć zachowania urzędników..
Ale inteligencji urzędniczej Pani brakuje?
- Nie, mojej własnej inteligencji. Nie rozumiem ich zachowań. Wczoraj media pisały o moim planie oszczędzania energii. Podsunęłam to prezydentowi 9 miesiecy temu. Gdyby miasto było prywatną firmą, to by ktoś zaczął oszczędzać. Pogonił by tych, którzy powinni to rozwiązać. Podsuwam drugi pomysł, przedszkola modułowe. Może państwo nie wiecie: to są takie przedszkola, które buduje się w Szwajcarii, w Austrii, tam to już jest przećwiczone. W Polsce powstają już w tym systemie szpitale, na przykład w Warszawie. Są to obiekty, które się buduje z gotowych części i które mają ten walor, że powstają w 3 miesiące to po pierwsze. Po drugie, są o jedną trzecią tańsze i po trzecie, najważniejsze: da się je przenosić, da się zmieniać. W tym systemie jeżeli wyczerpuje się potrzeba, przenosi się je w inne miejsce Krakowa. W tej chwili we Wrocławiu wybudowano 6 takich przedszkoli.

Widziała je Pani?

- Widziałam je na slajdach i dziś będą prezentowane na Komisji Edukacji. Zaprosiłam kolejną firmę, która budowała te przedszklola we Wrocławiu. Wie Pan, jeśli ktoś mówi, że są budynki szkolne do sprzedaży, to to jest poparcie mojej tezy: budynki są do sprzedaży tam, gdzie wyczerpało się zapotrzebowanie na przedszkola i szkoły. To są stare dzielnice Krakowa. Ruczaj, że dam już standardowy przykład, gdzie jest masa młodych ludzi, oni też chcą mieć przedszkola. Ale oni też się kiedyś zestarzeją i te przedszkola będzie można przenieść gdzie indziej. Mówię o tym od paru lat , no i... No i tyle...

Mniejszy deficyt miasta o 100 mln zł, to znak, ze Kraków stopniowo wychodzi z dołka?

- Istnieje, proszę wybaczyć szanowni państwo, taki oczyszczający walor wszelkich kryzysów. Kiedy zabraknie pieniędzy w domu, to rodzina siada i się zastanawia, czego nie kupić i gdzie oszczędzić. Miasto, jak się okazało, kiedy zobaczyło na co głupio wydaje pieniądze, to się okazuje, że wcale ich aż tyle nie brakuje, ile nam się wydawało na początku. Rada miasta, wszystkie wydziały zaciskają pasa. Wtedy człowiek widzi, że pewne rzeczy były bzdurne a trwały przez tyle lat.

Idzie ku lepszemu, upraszczając?

- Idzie ku bardziej racjonalnemu a to dobrze znaczy.

Jakiego budżetu na rok 2013. Pani oczekuje?

- Będę to zgłaszała do Pana prezydenta a Panu to mówię jako pierwszemu: Oczekuję tego, że w przyszłorocznym budżecie prezydent wyznaczy pewną sumę. Poznań zrobił to z 10 mln, które dał do dyspozycji mieszkańców miasta i powiedział: "Macie taką sumę - to wy zadecydujcie". To jest ten tzw. budżet partycypacyjny, czyli budżet, który angażuje ludzi do decydowania o tym, co w mieście powinno być priorytetowe. Przed chwilą słyszałam, jadąc do państwa, o przystankach, które paternalistycznie, czyli "ja wiem lepiej"jakiś tam decydent stawia w innym miejscu niż chcą ludzie. Będę namawiała prezydenta, żeby pewną sumę dał do dyspozycji mieszkańcom, żeby ludzie zadecydowali, za pomocą mediów imam nadzieję , że państwo mi w tym pomożecie. Wtedy będziemy widzieli w jaki sposób ludzi można zaangażować. Może wymyślą rzecz, o której rządzącym nawet się nie śniło a jest ona bardzo niezbędna.

Wiadomo jak to poznaniacy wykorzystali?

- W tej chwili nie pamiętam. W każdym razie ludzie bardzo aktywnie brali w tym udział i podjęli decyzję tym głosem zbiorowym. No cóż democratos.

Zatem próbujmy i ten pomysł przeszczepić na nasz krakowski grunt...

- Będę starała się namówić Pana prezydenta, ale po modułowych przedszkolach to nie wiem czy to dobrze rokuje...
Nie wiadomo co z tą inteligencją

- No właśnie...













Wyślij opinię na temat artykułu

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię